R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 18063849 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-05-25
Lubię startować w Wielkopolsce

 

Z Markiem Konwą rozmawia Piotr Kurek


Marek Konwa wicemistrzem świata młodzieżowców. Champery - Szwajcaria, 2 września 2011.

– Kto pierwszy złożył Pan gratulacje po piątkowym sukcesie, po zdobyciu tytułu wicemistrza świata młodzieżowców w cross country w szwajcarskim Champery?

– Pierwsze gratulacje złożyła mi moja dziewczyna Agnieszka Torba, później polscy zawodnicy i trener kadry Marek Galiński. Z kraju także nadeszło wiele ciepłych słów. Okazuje się, że kibiców kolarstwa górskiego nad Odrą i Wisłą nie brakuje.

– Czy spodziewał się Pan wczoraj na poznańskiej Ławicy tej serdeczności i miłego powitania ze strony najbliższych i wielkopolskich fanów MTB?

– To była totalna niespodzianka. Wylądowałem w niedzielę na poznańskiej Ławicy i widzę w hali lotniska fanów kolarstwa: swą sympatię - Agnieszkę Torbę, jej braci Łukasza i Rafała z żoną, Wojciecha Baranowskiego i Wojciecha Wiktora. Byli także jeszcze i inni fani MTB. Reprezentuję Polskę, jako kolarz, od kilku już lat, ale to niedzielne powitanie na poznańskim lotnisku było bardzo miłe, sympatyczne, godne do zapamiętania. Znalazł się też rower, jako element scenografii tego powrotu do kraju ze srebrnym medalem.

– Jakie są plany Marka Konwa na najbliższe dni?

– Jutro lecę do Egiptu. Pragnę trochę odpocząć po dwóch wyścigach w Szwajcarii - wyścigu w sztafecie i wyścigu U23. Wracam za tydzień do Polski.

– Kilka dni po zakończeniu przez Pana urlopu, 18 września na Dziewiczej Górze pod Poznaniem odbędą się Mistrzostwa Wielkopolski w kolarstwie górskim. Czy może chciałby Pan w nich wystartować?

– Lubię startować w Wielkopolsce, zarówno w wyścigach XC, jak i maratonach. Wygrałem już tu wiele razy i z przyjemnością 18 września wystartuję na Dziewiczej Górze. Dzień wcześniej, 17 września, będę się ścigał w zawodach XC UCI w Czechach - Jablonec będzie miejscem tej rywalizacji dobrych kolarzy z całego świata.

– Od urodzenia związany jest Pan z Zieloną Górą, ale ostatnio związał się Pan z Wielkopolską - najpierw z Poznaniem, teraz z Bukiem.

– Całe dotychczasowe moje życie związane było z Zieloną Górą. Wszystko to jednak zaczęło się zmieniać w 2009 roku, gdy na obozie sportowym w Polsce poznałem miłą dziewczynę - Agnieszkę Torbę. Jesteśmy równolatkami (rocznik 1990), oboje studiujemy (ona na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu, ja na Wszechnicy Świętokrzyskiej w Kielcach) i Agnieszka podziela moją pasję do rowerów. Dzielnie jeździ na rowerze górskim, startowała w wielu wyścigach, teraz jest moim dobrym duchem. Zimą mieszkałem w Poznaniu, teraz najwięcej czasu spędzam w podpoznańskim Buku.

– Za rok Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Czy Marek Konwa nieśmiało a może i odważnie myśli o medalu w wyścigu cross country.

– Najpierw trzeba zakwalifikować się do reprezentacji Polski. I wystartować. Później będę myślał, jak sięgnąć w wieku 22 lat po medal. Przygotowania do olimpiady w Londynie rozpocznę z początkiem 2012 roku.

– Ściga się Pan od 2003 roku, ma dopiero 21 lat i wiele już sukcesów. Czy ma Pan świadomość, że może Pan na długie lata, jak Marek Galiński, zdominować polskie kolarstwo górskie?

– Uprawiam kolarstwo od ośmiu lat, od 2003 roku. Jestem młodym i zarazem już doświadczonym zawodnikiem. Wiem, jak się przygotowywać do imprez mistrzowskich - Polski, Europy i świata. Wiem, też ze Marek Galiński w przyszłym roku skupi się na obowiązkach trenera polskiej kadry MTB. Być takim mistrzem, jak on i to przez długie lata, to zupełnie realna perspektywa.

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL