R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 18906115 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-07-19
Fakty czy sensacje?

 

Z mecenas Aleksandrą Zygmont rozmawia Piotr Kurek


Mecenas Aleksandra Zygmont - pełnomocnik Klubu Sportowego Corratec Team Poznań.

– W dniu 30 stycznia ukazało się na kolarskich portalach internetowych oświadczenie Radka Tecława i Corratec Team w sprawie decyzji Komisji Dyscyplinarnej PZKol dotyczącej obecności substancji zabronionej w organizmie kolarza. Skąd taka decyzja klubu i zawodnika?

– Oficjalna informacja Polskiego Związku Kolarskiego nakładająca na Radka Tecława karę w związku z wykryciem w jego organizmie deksametazonu znalazła się niemal natychmiast na wszystkich znanych portalach internetowych. Niestety, nie wszystkie redakcje zachowały należyty profesjonalizm i rozpowszechniły tę wiadomość w sposób de facto sugerujący jednoznacznie, że osiągane przez Radka znakomite wyniki były zwykłym oszustwem. Jeden z portali internetowych już 26 stycznia powołał się nawet na rzekomą znajomość szczegółów postępowania prowadzonego przez Komisję Dyscyplinarną PZKol, wszczynając, a nawet wbrew zasadom rzetelności dziennikarskiej, uczestnicząc czynnie w publicznym zniesławianiu naszego zawodnika. Treść doręczonej nam 30 stycznia decyzji i jej uzasadnienia całkowicie przeczy prawdziwości rozpowszechnionych informacji. Nie ma tam ani słowa o tym, iżby na zawodnika nałożono karę z powodów, które jako prawdę usiłowano przedstawić na wspomnianym portalu. Krótko mówiąc, ich rzekome źródło informacji wydało decyzję, w której informacji tych nie potwierdzono. Najlepszą receptą na nieprawdę, jest prawda. Stąd takie oświadczenie. Niestety nie mamy wpływu na to, co budzi większe zainteresowanie czytelników: fakty czy sensacje.

– Rzetelność dziennikarska, którą większość redakcji na szczęście zachowała, wymaga zaniechania osądów przed uprawomocnieniem się wyroków, postanowień i decyzji…?

– Dokładnie. Dopóki decyzja nie jest ostateczna, nie można nikogo uznawać za winnego. Niektóre redakcje zupełnie zlekceważyły to, że orzeczenie nie jest prawomocne. Ba! I to w sytuacji, gdy nawet jeszcze nie dotarło ono do zainteresowanego. Pamiętajmy, że wolność słowa kończy się tam, gdzie zaczyna się naruszenie dóbr osobistych. Dodam, że stanowisko Radka Tecława w kwestii odwołania się od decyzji jest niezmienne, więc wkrótce orzeczenie nabierze mocy prawnej.

– Radek Tecław zgadza się z decyzją Komisji Dyscyplinarnej PZKol czy rezygnuje z prawa odwołania z innych przyczyn?

– Panie Redaktorze, wspierałam Radka merytorycznie od dnia, w którym otrzymał zawiadomienie o wszczęciu postępowania wyjaśniającego. Tecław nigdy nie przeczył, że przyjął jeden zastrzyk Dexavenu w związku z dolegliwościami, jakich doświadczał po kontuzji i potwierdził to składając najpierw pisemne, a później ustne wyjaśnienia przed komisją. Zawodnik złożył wcześniej podpisany przez lekarza wniosek o zezwolenie na używanie substancji zabronionych dla celów terapeutycznych do Komisji Wyłączeń Terapeutycznych, jednak wniosek ten został rozpoznany odmownie ze względów formalnych. Nie powinnam i nie chcę zdradzać szczegółów postępowania wyjaśniającego, ale niewątpliwie Radek Tecław zbyt późno zwrócił się do Prezesa Piotra Pawlaka, czy do mnie, o pomoc w załatwieniu formalności w tej sprawie i faktycznie popełnił szereg błędów, przez które wpadł w tarapaty. Dlatego oczywistym dla Radka jest to, że wynik zawodów z dnia 17 września musiał zostać anulowany. Podobnie oczywistym jest to, że kara zawieszenia w prawach zawodnika adekwatna jest do przewinień związanych z niepoprawnym załatwieniem tak istotnych formalności.

– Sugeruje Pani Mecenas, że Tecław został ukarany nie za stosowanie dopingu, a za zaniedbanie formalności związanych z przyjęciem substancji zabronionej?

– Nie chciałabym aż tak „spłaszczać” problemu. W uzasadnieniu decyzji napisano: „Komisja stwierdziła po zapoznaniu się z wyjaśnieniami zawodnika i opinią lekarską, że środek został przyjęty świadomie, w celu leczniczym z powodu kontuzji, lecz nie z zamiarem poprawienia wyniku sportowego i dlatego nie ukarała zawodnika karą dwóch lat dyskwalifikacji”. Jest to jedyna, oficjalna i niepodważalna interpretacja dowodów w sprawie dokonana przez jedyny kompetentny organ. Zaskakującym są internetowe komentarze młodzieży podważającej te kompetencje własnymi osądami. Przywołuję fragment uzasadnienia decyzji, żeby podkreślić następujące kwestie: TAK, Radek Tecław dopuścił się naruszenia przepisów antydopingowych, ale NIE złamał tych przepisów poprzez przyjęcie deksametazonu dla poprawienia wyniku sportowego. Członkowie Komisji Dyscyplinarnej PZKol, którzy zapoznali się z całością materiału dowodowego w sprawie orzekli tak, a nie inaczej. To nie jest dyskusyjne, a mądrej głowie dość po słowie. Oczywistą konsekwencją jest orzeczenie kary niższej niż dwóch lat zawieszenia w prawach zawodnika. Kwestia anulowania wyniku zawodów z dnia 17 września w zaistniałych okolicznościach nie mogła zostać rozstrzygnięta inaczej. Przyzna Pan Redaktorze, że jest różnica między tzw. „koksiarzem” a zawodnikiem, który przyjął jeden zastrzyk, jak już stwierdzono w celach leczniczych po kontuzji i czego nigdy tego nie ukrywał, nieprawidłowo, ale jednak złożył z udziałem lekarza wniosek o pozwolenie na zastosowanie leku i nigdy wcześniej nie został nawet posądzony o stosowanie dopingu?

– Różnica jest oczywista, jednak trzeba chcieć ją zauważyć.

– Jak Pan Redaktor bardzo słusznie podkreślił w jednej z publikacji, w tej sprawie trzeba zachować więcej spokoju.

– Jakie są wobec powyższego plany Radka Tecława na nadchodzący sezon?

– Radek, decyzją własną, Piotra Pawlaka i trenera Tadeusza Korzeniewskiego został możliwie najmocniej odsunięty od medialnego szumu, jaki powstał wokół jego osoby w ostatnich dniach. Stąd rozmawiam z Panem Redaktorem ja, a nie zawodnik. Jego zadaniem jest już skupić się na przygotowaniach do sezonu. Internauci wyrażający negatywne opinie tylko dodatkowo pobudzili jego już i tak bardzo wysokie ambicje i apetyt na zwycięstwa. To bardzo silny chłopak. Wie, że zazdrość to podatek, który musi zapłacić od sukcesów. Plany startowe Radka na 2012 rok są gotowe i spodziewamy się po nim tak samo świetnych wyników, jakimi rozsławia Corratec Team od 2007 roku. 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL