R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21766556 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-12-14
Złamać granicę trzech godzin

 

Roman Kołodziejczyk z Chodzieży
pobiegnie maraton w Rotterdamie


Roman Kołodziejczyk zamierza 10 kwietnia przebiec maraton w Rotterdamie. W lipcu ubiegłego roku wybrał się do Francji, by obserwować z grupą przyjaciół (Piotrem Witkowskim, Rafałem Wypuszem i Tomaszem Rybką) Tour de France i ... wjechać na Mount Ventoux.

Jest dzieckiem stycznia. Urodził się w tym samym miesiącu, co Ryszard Szurkowski, tyle tylko, że 21 lat i dwa dni później od najwybitniejszego polskiego kolarza. Roman Kołodziejczyk z Chodzieży, bo o nim tu mowa, 14 stycznia tego roku ukończył 44 lata.

– Jestem mężczyzną w sile wieku. Sport stanowi dla mnie istotną treść życia. Jeżdżę od lat na rowerze górskim, odnoszę sukcesy, ale teraz postanowiłem zrobić sobie samemu prezent. Na 44 urodziny.

– 10 kwietnia pobiegnę maraton w Rotterdamie. Po raz pierwszy w życiu. Chcę go ukończyć, dobiec w pierwszej dwusetce startujących. Już się zapisałem, znam trasę prawie na pamięć i chcę ją pokonać poniżej trzech godzin.

Jako młody człowiek zaczął uprawiać sport - biegi średnie i długie. W swym pierwszym starcie na dystansie 1000 metrów uzyskał czas - 2:51:00. Biegał przez prawie dziesięć lat w dwóch klubach: MKS Noteć Chodzież i Olimpia Poznań (lata 1987-1990). Jego rekordy życiowe na 1500 metrów - 3:57;01 i 3000 metrów - 8:25;00 świadczą o dobrej wytrzymałości lekkoatlety. Brał udział w spartakiadach młodzieży oraz mistrzostwach Polski w biegach przełajowych.


Roman Kołodziejczyk podczas ogólnopolskiego Biegu Grzymalitów. Chodzież, 2008 rok.

Teraz kocha rower, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych kolarzy górskich Wielkopolski. Mieszka w Chodzieży, w okolicznych lasach ma doskonałe warunki do uprawiania tego sportu. Tu, nad jeziorami Karczewnik i Strzeleckie oraz na wzniesieniu Gontyniec, aż chce się pedałować w górę i szaleńczo zjeżdżać w dół.

W ostatnich dwóch miesiącach, w grudniu 2010 i styczniu 2011, Roman Kołodziejczyk ostro trenuje - biegając. W ostatnim miesiącu ubiegłego roku w podchodzieskich lasach przebiegł 306 kilometrów, w styczniu więcej - 335.

Wie, że 10 kwietnia w Rotterdamie wystartuje około 10 tysięcy zawodniczek i zawodników. Chce być w tej pierwszej dwusetce. Ma przeszłość lekkoatlety i wspaniałe wyniki w kolarstwie górskim. Jest prezesem Chodzieskiego Towarzystwa Rowerowego i ikoną Skandia Maraton Lang Team: ukończył dwadzieścia kilka maratonów na dwadzieścia sześć, jakie się dotąd odbyły, i zawsze stawał na podium. Jeździ najdłuższe dystanse, Grand Fondo, i wygrywa. Tak jak w ubiegłym roku w klasyfikacji generalnej M4.

Od pewnego czasu znów biega. 5 września ubiegłego roku przebiegł półmaraton w Pile, startuje w Grand Prix Poznania (biegi wokół Rusałki) i wygrywa w swej kategorii.

Do Rotterdamu wybiera się z kolegą - chodzieżaninem Wojciechem Redziakiem. Sympatyczny pan Romek chce spektakularnie pobiec w Holandii. Trenuje mocno, wiedząc dobrze, jak należy się przygotować do takiego wysiłku.

W przygotowaniach psychicznie wspierają go: żona Dorota oraz synowie Bartosz i Szymon. Pani Dorota także startuje w Skandia Maraton Lang Team i jest jedną z dzielniejszych pań od lat w tej imprezie, syn Bartek (licealista) kilka razy triumfował na dystansie Mini.

Rodzina, przyjaciele, także inni kolarze-biegacze wielkopolscy, jak Tomasz Urbanowicz i Marcin Nowak, trzymać będą kciuki, by prezesowi Chodzieskiego Towarzystwa Rowerowego udało się złamać granicę 3 godzin. W Rotterdamie, w dniu 10 kwietnia 2011. Jeśli tak się stanie, 16 kwietnia pojawi się w Krakowie na pierwszej edycji Skandia Maraton Lang Team 2011.

Zrelaksowany, spełniony, gotowy do nowych kolarskich sukcesów.

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL