R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 17756523 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-04-25
To, co najlepsze - przede mną

 

Paweł Cieślik rozpoczyna rok 2013
z wielce dobrymi nadziejami


Paweł Cieślik i Piotr Kurek, kolarz i dziennikarz. Obaj zapraszamy we wtorek, 1 stycznia 2013 roku o godzinie 13.00, na noworoczne spotkanie rowerzystów nad poznańskim jeziorem Rusałka.

Jest jednym z najbardziej utalentowanych kolarzy w naszym kraju. Ma 26 lat, świetnie jeździ po górach, w ostatnich dwóch latach startował w barwach reprezentacji Polski w Tour de Pologne. Paweł Cieślik, bo o nim tu mowa, połowę swego życia poświęcił rowerom, w tym pięć lat we Francji. Rok 2013 powinien być dlań czasem sportowego przełomu, sięgania po wartościowe sukcesy i zwycięstwa.

Urodził się 12 kwietnia 1986 roku w Poznaniu, mieszka w Tarnowie Podgórnym - miejscowości oddalonej od Grodu Przemysła o 20 kilometrów. To tutaj rozpoczął swą przygodę ze sportem, z kolarstwem.

– Miałem cztery lata, gdy dostałem swój pierwszy rower. To był biało-niebieski BMX, z posiadania którego bardzo a bardzo się cieszyłem. Ujeżdżałem na nim po podwórku, także niekiedy, jeśli nie jeździły samochody, po ulicy Pocztowej w Tarnowie Podgórnym.

Pierwszy poważniejszy kontakt ze sportem, z wysiłkiem nastąpił w Szkole Podstawowej w Tarnowie Podgórnym. Miał 13 lat (był rok 1999), był uczniem szóstej klasy, gdy okazało się, że dobrze biega. Jego nauczyciel wychowania fizycznego Paweł Machyna wystawił go do reprezentacji szkoły na zawody lekkoatletyczne uczniów powiatu poznańskiego, które odbywały się w Luboniu. Wystartował w bardzo licznym gronie rówieśników, szybko biegł i stanął na podium. Zajął wówczas drugie miejsce, co sprawiło mu wiele satysfakcji.

Paweł Machyna, za co Paweł Cieślik jest mu bardzo wdzięczny, podpowiedział Zbigniewowi Szymańskiemu, człowiekowi kolarstwa i trenerowi zarazem, iż ma zdolnego sportowo chłopaka. Dostał wówczas jako członek UKS Błyskawica Tarnowo Podgórne szosowy rower. – To był srebrny Euro Bike, na którym jeździłem dwa lata, i na którym jako młodzik - miałem wówczas 14 lat - w 2000 roku odniosłem swój pierwszy kolarski sukces. Było to w Żerkowie, na starcie stanęło około pięćdziesięciu konkurentów, ścigaliśmy się na dystansie 30 kilometrów. Wygrałem wówczas, byłem pierwszy i rozpierała mnie duma - wspomina ten nieodległy czas 26-letni kolarz zawodowy. Dziś zawodnik Bank BGŻ Teamu, podopieczny Zbigniewa Szczepkowskiego.

Jako junior młodszy, w latach 2001-2002, ścigał się na szosie, na torze, brał udział w zawodach MTB. Startował, przyjeżdżał w czołówce. W roku 2002 został wicemistrzem Polski na torze (było to we Wrocławiu) w wyścigu punktowym.

W roku 2003 dostał powołanie do kadry Polski juniorów i znalazł opieką pod trenerskim parasolem Waldemara Minty z Gostynia. W tymże 2003 roku jedzie w barwach narodowej reprezentacji w Chorwacji. – To był mój debiut w międzynarodowym wyścigu wieloetapowym. Tych etapów było cztery, ja zostałem najlepszym "góralem".

Rok 2003 był dobry dla 17-letniego mieszkańca Tarnowa Podgórnego. Na Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym w Wałbrzychu w wyścigu ze startu wspólnego zajmuje trzecie miejsce za Igorem Kłakiem i Pawłem Wachnikiem. Ten sukces sprawia, że we wrześniu reprezentuje już Polskę na Mistrzostwach Świata w dalekiej Kandzie (Hamilton). W jeździe indywidualnej na czas zajmuje 21. miejsce, w wyścigu ze startu wspólnego 38. miejsce.

Ta jego jazda w Kanadzie zrobiła wrażenie... na Francuzach. W następnym sezonie, jest rok 2004, jako drugoroczny junior trenuje i ściga się we Francji. I triumfuje w klasyfikacji generalnej bardzo prestiżowego dla juniorów cyklu Tour de Paka. – Startowało nas 140, przez cztery weekendy, w sumie siedem etapów. Wygrałem wówczas jazdę indywidualną na czas oraz dwa etapy ze startu wspólnego. W nagrodę za sukces końcowy, między innymi, otrzymałem wejściowkę dla VIP-ów, gdy zawodowcy startujący w Tour de France wspinali się na kultową górę L'Alpe d'Huez. – Miałem aparat fotograficzny z sobą i robiłem zdjęcia, jak Amerykanin Lance Armstrong zwycięsko kończył słynny podjazd.

W 2004 roku zdobywa tytuł mistrza juniorów górskich MP w kolarstwie szosowym w Wysowej Zdroju. Drugie miejsce zajmuje wówczas Dariusz Batek, trzeci był Piotr Krysman.

W tymże 2004 roku reprezentuje Polskę na Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym w Weronie, gdzie jako junior zajmuje 18. miejsce w wyścigu ze startu wspólnego.

– We Francji ścigałem się pięć lat. W 2004 roku mój pobyt był rozłożony jakby na raty. Pierwszy okres to czas od wiosny do końca czerwca, drugi już po wakacjach. W latach 2005 i 2006 reprezentowałem barwy klubu kolarskiego CR4C Roanne, w dwóch następnych latach moim domem był Lyon (V.C.L. Vaule en Velin). Pięć lat we Francji można zapisać jako jeden rok juniora i cztery lata orlika - mówi Paweł Cieślik, który jako zawodnik elity ścigał się już w Polsce.

W 2005 roku w Żerkowie podczas Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym zdobywa w Żerkowie tytuł wicemistrza Polski w kategorii orlik. Pierwszy jest Tomasz Smoleń, trzeci Błażej Janiaczyk. Dziś na przełomie 2012/2013 najlepsi orlicy sprzed kilku lat jeżdżą u Zbigniewa Szczepkowskiego.

W sezonach 2009 i 2010 reprezentuje barwy ekipy Mróz Active Jet. Ten pierwszy rok startów w ekipie Piotra Kosmali układa się pechowo. 7 marca 2009 roku podczas jazdy treningowej z Poznania w stronę Obornik w miejscowości Chludowo z ulicy podporządkowanej wyjeżdża samochód Seat Ibiza. – Kierowca auta liczył na to, że zdąży, ale tak się nie stało. Zderzenie, złamany rower, pęknięte widełki a ja leżę na asfalcie cały poturbowany - wspomina Paweł Cieślik.

W lipcu 2009 roku spotyka go podobnie niemiła przygoda podczas treningowej jazdy. W Szamotułach, na jednej z głównych ulic, na oczach ludzi potrąca go samochód. Za kierownicą, jak się później okazało, siedziała pijana kobieta z małym dzieckiem na tylnym siedzeniu.

W latach 2011 i 2012 Paweł Cieślik jeździ w barwach Bank BGŻ Teamu i startuje w Tour de Pologne w barwach reprezentacji Polski.

5 sierpnia 2011. Szósty etap 68. Tour de Pologne, królewski, najtrudniejszy. Start przy znanych termach w Bukownie Tatrzańskiej, meta na rondzie w Bukowinie Tatrzańskiej. Dystans 207,7 kilometrów rozłożony na cztery rundy - z podjazdami pod Ząb i Gliczarów Górny. Kolarze kończą jazdę w deszczu. Wygrywa Irlandczyk Tony Martin (Garmin - Cervélo), Paweł Cieślik przyjeżdża na końcową kreskę sześć sekund za triumfatorem etapu - zajmuje ósme miejsce. I kończy następnego dnia swój pierwszy start w Tour de Pologne w klasyfikacji generalnej na 29. miejscu ze stratą 2 minut 31 sekund do zwycięzcy Słowaka Petera Sagana.

W tym roku startował też w 69. Tour de Pologne. – Byłem dobrze przygotowany, ale zabrakło trochę świeżości. Ścigałem się wcześniej w innych wyścigach, 10 lipca w Jeleniej Górze rozpocząłem jazdę w naszym narodowym wyścigu jakby z marszu. Gdybym miał kilka dni przerwy przed Tour de Pologne, start w nim byłby zapewne bardziej wyrazisty.

Mierzy 176 cm wzrostu, waży ponad 60 kilogramów. – Teraz, w grudniu 2012, mam 64 kilogramy, ale jak startowałem w Tour de Pologne ważyłem o 2 kilogramy mniej.

Pięć lat spędzonych we Francji nauczyło go spokojnego życia, wolniejszego rytmu. Ale tak, by wszystko zrobić na czas. Lubi spokojną muzykę. W jedzeniu stawia na makarony w różnej postaci, na sałatki. Lubi ryby, desery go nie tuczą.

Tarnowo Podgórne. Tu na ulicy Pocztowej mieszka. Znają go tu prawie wszyscy interesujący się kolarstwem. Jest ikoną kolarstwa w tej podpoznańskiej miejscowości, gdzie sporo młodych ludzi trenuje na rowerach, i dla których Paweł Cieślik jest dobrą twarzą cyklizmu.

Lubi jazdę po górach. W 2010 zdobył tytuł wicemistrza Polski w górskim wyścigu szosowym, rok później na trasie MP w Sosnówce był trzeci za Markiem Rutkiewiczem i Mateuszem Taciakiem. To jego największe sukcesy w elicie, jak i 12. miejsce na Mistrzostwach Świata w Stuttgarcie wśród orlików.

Cieszy go fakt, że przyszłoroczne Mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym odbędą się w Sobótce. Lubi te trasy wokół ważnej miejscowości na mapie krajowego cyklizmu i marzy mu się tytuł mistrza Polski.

Od stycznia 2013 będzie trzeci rok reprezentował barwy Bank BGŻ Teamu. W ekipie Zbigniewa Szczepkowskiego obok niego są także Mateusz Witecki i Błażej Janiaczyk (wspólnie jeździli w latach 2009-2010 w Mrozie), jest Łukasz Bodnar, Dariusz Batek, Paweł Brylowski, Konrad Czajkowski, Michał Podlaski, Tomasz Smoleń, Adam Stachowiak i Piotr Sztobryn, Mieszko Bulik, Adrian Tekliński, Patryk Komisarek i Mateusz Nowaczek.

1 stycznia 2013 roku Paweł Cieślik będzie gościem specjalnym noworocznego spotkania rowerzystów nad poznańską Rusłalką. Trzynastego takiego spotkania w tym właśnie miejscu - o godzinie trzynastej.

                                                                         Piotr Kurek
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL