R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 17756536 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-04-25
Trzydzieści jeden startów

 

Janusz Lenc z Bydgoszczy dokumentuje swój wysiłek w każdym kolskim biegu na 10 kilometrów


Bieg chłopców z kolskich przedszkoli.

Janusz Lenc mieszka w Bydgoszczy, jest ślusarzem i kocha biegi. Reprezentuje TKKF Kolejarz w mieście nad Brdą. Ma 58 lat i miłość do sportowego pokonywania rozmaitych dystansów dotąd w nim nie wygasła. W niedzielę był jednym z bohaterów 31. Międzynarodowego Biegu Warciańskiego w Kole.

– Impreza w Kole odbywa się nieprzerwanie od 1981 roku. Brałem udział w pierwszej edycji biegu - był to listopad. Rok później jego organizatorzy postanowili, że jesienne bieganie winno odbywać się, z uwagi na warunki pogodowe, w październiku. I tak już zostało.

Janusz Lenc do Koła przyjechał dobrze sportowo przygotowany i z dokumentacją, która obrazuje, w którym roku w jakim czasie pokonał dystans. Zadbał także i jeszcze o dwóch kolegów, którzy - tak jak on - od początku biegają w Kole. Zawsze na tym samym dystansie, czyli 10 kilometrów.

Janusz Lenc, Piotr Grenz z Bydgoszczy (rocznik 1953, także TKKF Bydgoszcz) i Józef Dzieweczyński z Milicza (1946, miejscowy LZS Orzeł) - to trójka zawodników, która brała udział we wszystkich edycjach kolskiego biegu.

W niedzielę do Koła przyjechało prawie trzystu biegaczy, w tym zawodniczki i zawodnicy z Białorusi, Mołdawii i Ukrainy. Bogdan Semenowicz jest Ukraińcem, ma 25 lat i sporo sportowych osiągnięć. – W 2008 roku zdobyłem dwa razy tytuł mistrza swego kraju w biegach przełajowych - na 4 km i 10 km. Rok wcześniej wywalczyłem tytuł mistrza kraju na 5 km - czas 14 minut 7 sekund.

Bogdan Semenowicz mieszka w obwodzie kijowskim i do Koła przyjechał po raz pierwszy. – Chciałbym wygrać bieg w Kole na 10 kilometrów - powiedział mi przed startem.

Ukrainiec bardzo się starał, ale nie wygrał. W niedzielę tym najlepszym był 26-letni Artur Kozłowski z Sieradza, który 10 km pokonał w czasie 29 minut 53 sekund. Bogdan Semenowicz był drugi, z czasem gorszym od Polaka o zaledwie sześć sekund. Trzeci był Białorusin z Grodna Giennadij Wierowodkin - 30:05 min. Najszybszą panią była Iwona Lewandowska z Łochocina - 00:32:56, osiemnasta w łącznej klasyfikacji kobiet i mężczyzn.

Najbardziej utytułowanym zawodnikiem w Kole był Tadeusz Chmurzyński z Bydgoszczy, uczestnik aż czterech olimpiad dla niepełnosprawnych - w Atlancie (1996), w Sydney (2000), w Atenach (2004) i Pekinie (2008). – Przygodę z bieganiem rozpocząłem w Kole. Był rok 1988, dokładnie 16 października. Przebiegłem wówczas 10 km w czasie 38:26 min. W Atlancie (USA) biegłem maraton i zdobyłem z czasem 2:36:17 h srebrny medal. W Sydney byłem czwarty w maratonie, w Atenach biegłem 10 km, w Pekinie też maraton - czas 2:39:33. Powiem krótko, mam 43 lata i do Londynu się nie wybieram, dając szansę innym - młodszym od siebie.

W niedzielę było dość chłodno, by nie powiedzieć zimnawo. Czuło się wilgoć i takie warunki nie sprzyjały pobiciu rekordu trasy, który od 2000 roku należy do Michała Bartoszaka - 28:45,88 min. Ale ten październikowy ziąb w najmniejszym stopniu nie przeszkadzał dzieciom przedszkolnym, uczniom szkół podstawowych i gimnazjów, którzy w liczbie 770 zjawili się w Parku im. Stanisława Moniuszki, by biegać. Dystanse do pokonania były różne - od 200 do 1200 metrów.

Było aż dziesięć kategorii wiekowych i tylu zwycięzców. Przedszkolacy i dziatwa szkolna rywalizowała przed biegem głównym i miało się wrażenie, że wszyscy mieszkańcy Koła (rodzice i dziadkowie) przyszli na imprezę sportową, by dopingować najmłodszym i dorosłym biegaczom.

Ireneusz Niewiarowski (rocznik 1953) jest senatorem RP i w niedzielę obserwował zawody oraz nagradzał najlepszych. Jak sam przyznał, biegi są jego pasją. Rozpoczął przygodę po 50. roku życia. Przebiegł już 15 maratonów, jego rekordowy czas - to 3 godziny 37 minut. I dwanaście razy przebiegł kolską DZIESIĄTKĘ. – W tym roku pomagałem organizacyjnie, dla biegaczy mam zawsze czas i zachęcam do tego rodzaju sportowej aktywności sołtysów i członków rad sołeckich.

Pan senator nagradzał najlepszych trzech zawodników, którzy uczestniczyli w kolskiej DZIESIĄTCE i brali udział w 7. Mistrzostwach Polski Sołtysów.

Marta Zakrocka jest dyrektorem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Kole od 2007 roku. – Niedzielna impreza przerosła moje oczekiwania. Przed rokiem startowało 219 biegaczy, dziś prawie trzystu. Ale najbardziej zaskoczona jestem tym, że tak licznie biegały dzieci. Przygotowaliśmy dla nich 600 dyplomów, a było ich aż 770. W tym miejscu dziękuję przedszkolom i szkołom, wychowawcom i nauczycielom, że zachęcili najmłodszych do udziału w imprezie, która nabiera rozmachu i rozgłosu.

Byłem w Kole w tym roku dwa razy. We wrześniu nieopodal ruin zamku i nad Wartą z mikrofonem w ręku prowadziłem imprezę rowerową - maraton MTB. Było 300 startujących, zawodnicy z czołówki krajowej i debiutanci oraz świetna atmosfera. W październikową niedzielę, jako były lekkoatleta - biegi średnie, także z mikrofonem w ręku w kolskim Parku im. Stanisława Moniuszki byłem blisko zawodników, kibiców i organizatorów. To była, jak ta wrześniowa, również świetna impreza.

I jeszcze jedno. Janusz Lenc (rocznik 1953 - numer startowy 40) przebiegł w niedzielę 10 km w czasie 45 minut 43 sekund. Zajął 144. miejsce w klasyfikacji open i dziewiąte w kategorii M50 (50-59 lat). I on, i Piotr Grenz, i Józef Dzieweczyński otrzymali od organizatorów nagrody za wierność kolskiej DZIESIĄTCE.

Wieczorem w niedzielę Janusz Lenc telefonicznie poinformował mnie, że 31 biegów w Kole zajęło mu łącznie 20 godzin 14 minut 29 sekund.
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL