R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 17756508 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-04-25
Paweł Bober

 

Paweł Bober, poznaniak od urodzenia. Od dzieciństwa związany z Ratajami, lecz z sentymentem odnosi się do takich miejsc jak Jeżyce, poznańska Starówka czy Sołacz. Miejsc, które - jego zdaniem - mają niepowtarzalny urok i klimat.


Fot. Carina Chłopkowiak

Zdecydowanie częściej jednak kieruje się w stronę Jeziora Maltańskiego, Puszczy Zielonki i Wielkopolskiego Parku Narodowego, w których nawet podczas jazdy treningowej dostrzega niezwykłe ukształtowanie terenu i walory przyrody.

Rocznik 1969, a więc kategoria I wśród kolarskich mastersów (30-39 lat). Dołączył do nich dopiero przed niespełna dwoma laty, dokładnie we wrześniu 2005 roku, gdy Wojciech Gogolewski organizował na Dziewiczej Górze mistrzostwa Wielkopolski w kolarstwie górskim. W tym pierwszym swym starcie, ścigając się z najlepszymi zawodnikami naszego regionu, zajął piąte miejsce.

Kiedyś jeździł na trekingowym rowerze marki "Biria" (kupił go na Starołęckiej 18 - u Ryszarda Pawlaka). Czynił to sam i w grupie kolegów. Pokochał jazdę po górach. Zna dokładnie Karkonosze, Beskidy i Tatry , nie zna jeszcze bieszczadzkich pagórków i wzniesień . Nade wszystko marzy mu się udział w maratonie nad jeziorem Garda.

W ostatnich kilku latach brał rower i jechał w polskie góry. O ósmej rano był już w drodze. I najczęściej aż do godziny dwudziestej. Góry Izerskie, Kudowa Zdrój, Karpacz, Krynica - to tylko niektóre z miejsc, które dane mu było dokładnie poznać. Nie wyklucza też powrotu na górskie szlaki - bez rywalizacji sportowej, w towarzystwie zgranej paczki, z którą obecnie jeździ w MTB.

Siedem lat temu zmienił rower. Ramę najwyższej klasy - i to stalową - "szytą na miarę", zamówił u polskiego producenta Jacka Orłowskiego ze Stargardu Szczecińskiego. Waży tylko 1,8 kg i, jak dotąd, nie sprawiła mu najmniejszego kłopotu. Poza centrowaniem kół, potrafi wszystko zrobić przy rowerze, co jest równie satysfakcjonujące jak samo ściganie.

Od września 2005 roku kolarstwo górskie pochłonęło go dosłownie. Dużo trenuje, w tym roku przejechał na swym dobrze złożonym rowerze górskim 4000 kilometrów. Takie przygotowanie procentuje: 18 marca wygrał zawody przełajowe im. Mariana Kegela w Swarzędzu, także 1 kwietnia zdecydowanie zwyciężył w wyścigu MTB w Puszczykowie - o Puchar Thule 2007, w ramach Wielkopolskiej Ligi Masters. 22 kwietnia na poznańskiej Cytadeli był drugi, za Rafałem Łukawskim, w swej kategorii wiekowej.

W roku ubiegłym zdecydował się spróbować swoich sił w maratonach MTB i przyjeżdżał na ogół w czołówce. Ukoronowaniem sezonu była czwarta lokata w klasyfikacji generalnej maratonów górskich, a także czwarta lokata w Wielkopolskiej Lidze Masters THULE 2006.

Żonaty - pani Izabela również od czasu do czasu próbuje dotrzymać rowerowego tempa oraz syn Wojtek. Ma on ma 5,5 roku i posiada rowerek, ale obecnie bardziej interesuje go inny sport - judo. Piękne kimono mobilizuje go do poznawania tajemnic tej sztuki walki w Poznaniu przy ulicy Cichej.

Paweł Bober kształcił się na kuśnierza, jednak ciepłe w ostatnich kilkunastu latach zimy oraz protesty ekologów zrobiły swoje. Obecnie w Poznaniu jest może dwóch-trzech kuśnierzy. On natomiast zmienił zawód i dziś pracuje w poligrafii - i to nie byle gdzie, tylko w tej działającej przy kaderze poznańskiej.

Lubi słodkości, ale jako dbający o sylwetkę kolarz amator sięga po różnego rodzaju ciasta z umiarkowaniem, choć jeśli jest ku temu możliwość, hamulce w tym przypadku ma dużo słabsze niż w swoim rowerze. Sukcesy w zawodach MTB dopingują go do treningu, do ulepszania swego roweru, do poznawania Polski.

Ma 38 lat i wiele, wiele sukcesów przed sobą, choć dostrzega, że sportowy poziom MTB, nie tylko w Wielkopolsce, ciągle zwyżkuje .

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL