R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21314489 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-19
Aktywny rycerz jesieni

 

Szymon Matuszak w listopadzie
prezentował swe sportowe możliwości


Szymon Matuszak (na pierwszym planie) podczas maratonu MTB w Łebie, 5 listopada 2016.
Fot. FOTOMTB.pl

Szymon Matuszak jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych amatorów kolarstwa górskiego w Wielkopolsce. Startuje w wyścigach XC, ale przede wszystkim w maratonach MTB. I regularnie staje na podium. Tak też i było w tym miesiącu - w listopadzie 2016.

5 listopada pojechał do Łeby, by uczestniczyć w maratonie MTB zorganizowanym przez miejscowy Zdrowotel (idealne miejsce do wypoczynku przez cały rok - ul. Nadmorska 15/17, dobra kuchnia i za płotem już Bałtyk) oraz Tomasza Juchniewicza i Mateusza Hanke.

Zdecydował się na jazdę na dystansie Mega, czyli 48 kilometrów. Jako pierwszy linię mety osiągnął Przemysław Ebertowski z Gniewina, który tego dnia był poza zasięgiem rywali. Ale w niewielkim odstępie czasu za nim na końcową kreskę przyjechali i stoczyli zaciętą walke o drugie miejsce młody zawodnik z Chłapowa Grzegorz Kołodzik i Szymon Matuszak z Poznania. Minimalnie lepszy był kolarz Klif MTB Team. Poznaniak był trzeci open i drugi w M3, za Przemysławem Ebertowskim.


Szymon Matuszak podczas wyścigu XC w łódzkich Łagiewnikach, 6 listopada 2016.
Fot. archiwum Szymona Matuszaka

Dzień później, 6 listopada, ściga się w zawodach XC w łódzkich Łagiewnikach z okazji Dnia Niepodległości. Rywalizuje 40 zawodników elity na rundach o długości 2300 metrów. Szymon Matuszak w tym współzawodnictwie  jest o krok od podium: zajmuje 4. miejsce. Wygrywa Mariusz Marszałek z miejscowości Domanowice (Trybik Northwave Team).

11 listopada dosiada swego 29-calowego Scotta RC 900 w Mieleszynku pod Wieruszowem, gdzie odbywa się już po raz siódmy Niepodległościowy Maraton MTB. Startują zawodnicy z całego kraju, wygrywa znów Mariusz Marszałek, o drugie zaś miejsce walczą zacięcie Karol Przewdzięk (16-latek z Bralina, duży talent kolarski) i Szymon Matuszak. W takiej też kolejności kończą jazdę.

5 listopada - Łeba, 6 listopada - Łódź, 11 listopada - Wieruszów. Trzy starty Szymona Matuszaka i dwa razy staje na podium w ogólnopolskich imprezach MTB.


Maraton MTB w Mieleszynku pod Wieruszowem, 11 listopada 2016. Na prowadzeniu Mariusz Marszałek, za nim Szymon Matuszak i Karol Przewdzięk.
Fot. Blacha

Urodził się 15 września 1984 roku w Koninie. Był bardzo ruchliwym dzieckiem i samodzielnie nauczył się pedałować przed 4 czerwca 1989 roku, przed pamiętnymi dla Polski wyborami, które odmieniły zasadniczo losy naszego kraju. Był rok 1988, miał wówczas cztery lata. Te pierwsze kroki na rowerze stawiał pod okiem ojca.

Rodzice dbali o to, by się uczył, także w szkole muzycznej (pianino i akordeon), i by sobie zanadto nie zaprzątał głowy sportem wyczynowym. Po maturze zostaje studentem UAM (fizyka medyczna), ale szybko podejmuje pracę w Grodzie Przemysła.

Na rower siada pięć lat temu. Zaczyna startować w maratonach MTB. Prawie od początku z sukcesami. Do tej pory, jak dość skrupulatnie policzył, wziął udział w ponad stu imprezach kolarstwa górskiego.


Szymon Matuszak i Przemysław Mikołajczyk, maraton MTB w Mieleszynku pod Wieruszowem.
Fot. Blacha

– Pochłonęła mnie ta sportowa, amatorska zabawa. Dużo pracuję (340 godzin miesięcznie - w dwóch firmach), czas wolny wypełnia mi kolarstwo MTB - mówi mi o sobie w listopadowy dzień. – Sezon dzielę wyraźnie na dwie części, do początków lata i od sierpnia do jesieni - podkreśla.

Przed rokiem był zawodnikiem teamu MTB spod znaku Volkswagen Samochody Użytkowe. W tym roku należał do czołówki MW Invest Group, gdzie obok niego na rozgłos leszczyńskiej ekipy (sponsor główny Wojciech Wujczak) solidnie pracowali przede wszystkim Przemysław Rozwalka, Hubert Semczuk i Andrzej Sypniewski.

Pochodzi z Konina, mieszka na poznańskich Jeżycach, pracuje na Franowie. – Do pracy dojeżdżam codziennie rowerem. W jedną stronę mam kilka kilometrów, w drugą stronę tyle samo. Miesięcznie nazbiera się ich ponad pół tysiąca. A jeśli jeszcze znajdę trochę wolnego czasu, to można mnie spotkać na trasie między Rusałką a Strzeszynkiem - opisuje swe przygotowania do sportowej rywalizacji.


Trzech najlepszych kolarzy maratonu MTB w Łebie w kategorii M3 na dystansie Mega oraz organizatorzy imprezy - Elżbieta Pietruszewska oraz Mateusz Hanke i Tomasz Juchniewicz. 
Fot. Piotr Kurek

Ma 32 lata i ostro rywalizuje w swej kategorii wiekowej ze znanymi w całym kraju zawodnikami: Radosławem Lonką (Września), Rafałem Chmielem (Strzelce Krajeńskie), Sławomirem Spławskim (Bogdanowo), Jakubem Kędziorą (Poznań) i Wojciechem Mizuro (Leszno).

W tym roku postawił sobie za cel zwycięstwo w klasyfikacji generalnej cyklu Bike Cross Maraton Gogol MTB. – Udało się, triumfowałem w kategorii M3, choć łatwo nie było. W sierpniu podczas maratonu w Czerwonaku, w ulewie niesamowitej, ostatnie sześć kilometrów pokonywałem na nogach, raz biegnąc a raz idąc. A mogłem być pierwszy na mecie. W klasyfikacji open, nie tylko w swej kategorii - nawiązuje skrótowo do wielce deszczowej imprezy.

W innym cyklu, Solid MTB Maraton, zajął w sezonie 2016 trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej w kategorii M3.


Szymon Matuszak triumfatorem klasyfikacji generalnej cyklu Bike Cross Maraton Gogol MTB 2016. Gala Rowerowa w Murowanej Goślinie, 15 października 2016.
Fot. Piotr Kurek

Pięć lat startuje i regularnie staje na podium. Jest wielce wdzięczny Jackowi Głowackiemu (Lewa Wolna, wcześniej Pyrcyk Team) za to, że na początku swej przygody z kolarstwem górskim korzystał z jego komunikacyjnej życzliwości, by dojechać gdzieś w Polskę na zawody. Poznał w ten sposób ciekawe maratony i interesujących ludzi. Ceni sobie wywalczone trzy lata temu 4. miejsce open w kultowym podjeździe (Up Hill) na Śnieżkę.

Od sierpnia tego roku brał udział w 14 imprezach i aż 9 razy dumnie zajmował miejsca w pierwszej trójce. W listopadzie były 3 starty na rowerze i 2 razy, w Łebie i w Wieruszowie, było drugie miejsce.

Ma dwie wielkie pasje: rower i ryby. Te drugie łowi w Szwecji, w okolicach Ostersund, na ogół w lipcu. – Mam odpowiedni sprzęt, lubię spokój i ciszę. I rzucam wędkę nie po to, by coś złapać na kolację, ale dla szlachetnej satysfakcji. W tym roku udało się złowić szczupaka. Miał 12 kg wagi i 110 centymetrów długości. Zważyłem go i zmierzyłem oraz wrzuciłem do wody. W kolarskim peletonie jest jeszcze inny fan wędkowania: to Mariusz Gil, nasz reprezentacyjny przełajowiec - podkreśla. – Kiedy się spotykamy na imprezach, mamy o czym porozmawiać.


Szymon Matuszak i jego rywale: Mariusz Marszałek (w środku) i Karol Przewdzięk. Mieleszynek, 11 listopada 2016.
Fot. Piotr Kurek

Szlachetny w rywalizacji i wielce lubiany przez kolegów, Szymon Matuszak ma i jeszcze jedną pasję: kolekcjonuje rowery. Ma ich aż dziewięć, w tym siedem górskich. Perełką tego zbioru jest szosowy marki Bottecchia.

W listopadzie miałem okazję być i w Łebie, jak i w Wieruszowie. Prowadziłem tam amatorskie imprezy MTB z mikrofonem w ręku. Szymon Matuszak w obu z nich okazał się najlepszym Wielkopolaninem, choć w obu miejscach startowało ich wielu. I zasłużył w pełni na to, by bliżej go przedstawić.

                                                              Piotr Kurek

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL