R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 20093447 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-09-23
Dwie godziny Macieja Paterskiego

 

Spotkanie w jarocińskim kinie "Echo"


Maciej Paterski z siostrą Ewą i jej dziećmi - pięcioletnim Aleksandrem i ciut starszym Maksymilianem. Jarocin, kino "Echo", 14 listopada 2010.

Jarocińskie kino "Echo", położone w środku miasta - czyste i zadbane, gościło w swych murach wielu znakomitych ludzi filmu, jak choćby reżyserów Magdalenę Łazarkiewicz i Krzysztofa Zanussiego. Byli tu także Bogusław Wołoszański, Waldemar Chełstowski i inni.

Ich podpisy widnieją na specjalnej tablicy w holu kina, które wyświetla filmy, organizuje wystawy i spotkania. Dziś, w niedzielę 14 listopada 2010, w roli głównej w tętniącym kulturą obiekcie wystąpił Maciej Paterski. Jarocinianin, kolarz włoskiej grupy zawodowej Liquigas-Doimo.

Sylwetkę Macieja Paterskiego przedstawił Szymon Gruchalski: jego pierwszy trener, wychowawca młodzieży i zarazem dobry duch teamu UKS Trójka Jarocin.

Licznie zgromadzonej publiczności przypomniał (ilustrując to zdjęciami), że w 1997 roku, w wieku 11 lat, Maciej Paterski z zapałem i entuzjazmem zabrał się za kolarskie treningi i zaczął się ścigać. Na rowerze górskim. Nastolatek brał udział w wielu imprezach MTB: w Family Cup, w regionalnych zawodach XC, wreszcie w prestiżowej imprezie Skoda Grand Prix MTB.

Jarocinianin w 2006 roku w całym cyklu zawodów kolarstwa górskiego, organizowanych przez Czesława Langa, rywalizował z braćmi Adrianem i Piotrem Brzózkami i ocierał się o podium. Rok później reprezentował już barwy KTK Kalisz i został szosowcem pod okiem trenera Jacka Kasprzaka.

W szosowych mistrzostwach Polski, które odbyły się w Kielcach w 2007 roku wywalczył w kategorii U23 tytuł wicemistrza Polski. I później już się potoczyło. W tymże 2007 roku startował po raz pierwszy w mistrzostwach świata w Stuttgarcie. Rok później w biało-czerwonych barwach reprezentował nasz kraj w Varese - w kolejnym championacie świata. W roku 2009 startował w barwach włoskiego klubu Marchiol Pasta Monte Grappa, zaś od 1 stycznia 2010 jest szosowcem teamu Liquigas-Doimo.


Maciej Paterski z żoną Asią, siostrą Ewą, rodzicami oraz siostrzeńcami - Maksymilianem (z flagą Jarocina) i Aleksandrem.

– Rok 2010 jest dla mnie pierwszym sezonem w ekipie Pro Tour. To ważny dla mnie rok. Ścigałem się w Australii, w Katarze, w Omanie, w Turcji, w Polsce, w Belgii i w Holandii, w Hiszpanii i we Włoszech - powiedział jarocinianin Wielkopolskiemu Rowerowaniu.

– Wejście w sezon nastąpiło w Australii, podczas Santos Tour Down Under. W tym wyścigu Pro Tour miałem okazję ścigać się i rywalizować z siedmiokrotnym triumfatorem Tour de France Lancem Armstrongiem. Kiedyś, jako młody chłopak, marzyłem o tym, by go zobaczyć, jako kibic, jako zawodnika na rowerze. Nie przypuszczałem nigdy, że mój pierwszy start w barwach włoskiego teamu będzie jazdą obok znakomitego Amerykanina.

– Pojechałem do Kataru, gdzie przed zawodami upadłem na kostce, takiej spowalniającej ruch aut. Podniosłem się, pojechałem jazdę indywidualną na czas, jeszcze dwa etapy, ale ból w nodze narastał. Touru w Katarze nie ukończyłem, myślałem sobie, że po kilku dniach odpoczynku dam radę pedałować w Omanie. Nie mogłem. Pękniecie rzepki wyeliminowało mnie na dwa miesiące z treningów.

– Po przymusowej przerwie pojechałem z teamem do Turcji, gdzie złamałem obojczyk. Na szosę wróciłem w Kielcach, koniec czerwca, gdzie startowałem w szosowych mistrzostwach Polski. I dalej już było dobrze: jechałem w barwach Liquigasu w Tour de Pologne, następnie w Eneco Tour. Podczas tego wyścigu po Belgii i Holandii dotarła do mnie wiadomość: jadę w Vuelta a Espana.


Maciej Paterski, jarocinianin, gość kina "Echo".

– W tym roku jako kolarz Pro Touru widziałem kawałek świata, ale Madryt spodobał mi się najbardziej, zaś drużynowa jazda na czas w Sewilii o godzinie 23 zrobiła na mnie wrażenie. Jako team zajęliśmy drugie miejsce (10 sekund straty do HTC - Columbia), ale entuzjazm kibiców hiszpańskich był niesamowity. Przejechałem w tym roku około 30 tysięcy kilometrów na rowerze. Końcówka sezonu, od Tour de Pologne do Giro di Lombardia, była potwierdzeniem, że noga dobrze podaje. Myślę, że w tym roku zasłużyłem na dobre noty szefów Liquigas-Doimo.

– W przyszłym roku drugi sezon w Liquigasie. Myślę, że pojadę w jednym z wielkich tourów - może w Giro d'Italia. Marzy mi się częstszy udział w wyścigach belgijsko-holenderskich. Chciałbym już po raz trzeci wystartować w naszym Tour de Pologne.

Maciej Paterski 12 września tego roku ukończył 24 lata. Jest kolarzem zawodowym, dumą Jarocina. Dziś w kinie "Echo" (szacunek dla władz, które trzymają takie kino przy życiu) burmistrz Jarocina Adam Pawlicki dziękował w obecności mieszkańców miasta młodemu kolarzowi za dotychczasowe osiągnięcia, za promocję Jarocina i życzył także kolejnych sukcesów.

Byłem dziś w Jarocinie, rozmawiałem z Maciejem Paterskim, także z jego rodzicami (Urszulą - mama, Jan - ojciec) siostrą Ewą i żoną Asią.

Ale przede wszystkim zwróciłem uwagę na to, że do kina "Echo" licznie przyszła młodzież. Posłuchać relacji i wrażeń Macieja Paterskiego z sezonu 2010. W wielu młodych umysłach, jak choćby Agnieszki Koniecznej - znanej już w Wielkopolsce kolarki MTB, zaświtała taka zapewne myśl: czy nie warto podążyć za Maciejem Paterskim?

Za jego odwagą, za jego śmiałością, za wyrazistością sportowych marzeń, które przed laty nabierały życia pod okiem ludzi kochających rowery - Romualda (ojca) i Szymona (syna) Gruchalskich.

Tekst napisany 14 listopada 2010  

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL