R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 20655202 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-10-16
Pracowity weekend Magdaleny Sadłeckiej

 

W sobotę maraton Skandii i Czesława Langa,
w niedzielę też maraton MTB - w Sulechowie


Magdalena Sadłecka do sezonu 2013 przygotowywała się w Hiszpanii.

Magdalena Sadłecka, zawodniczka grupy kolarskiej Sante-BSA Tour, będzie miała niezwykle pracowity najbliższy weekend. W sobotę wystartuje w Skandia Maraton Lang Team w Krakowie, dzień później w Sulechowie weźmie udział w innym maratonie - Grand Prix Kaczmarek Electric MTB.

Łodzianka przed rokiem triumfowała w klasyfikacji generalnej Skandia Maraton Lang Team na dystansie Grand Fondo (najdłuższym) wśród zawodniczek elity.

W tym roku największy sukces odniosła 28 kwietnia w Hiszpanii (miejscowość Sabinanigo), gdzie odbył się maraton MTB z cyklu Puchar Świata. – Kobiety startowały razem z mężczyznami. Trasa miała liczyć 85 kilometrów, ale została skrócona o całych 20 kilometrów. Powód był jeden: na jednej z gór, którą mieliśmy pokonywać - leżał jeszcze śnieg. Jechało mi się dobrze, wielkość przewyższeń wyniosła ponad 1500 metrów. Na ostatnich kilometrach ktoś do mnie machał i krzyczał, że jestem pierwsza wśród pań. Zachowałam do końca czujność i wygrałam rywalizację. Być pierwszą w gronie około 30 kobiet to duża radość i satysfakcja. Ale, powiem szczerze, nagroda była mizerna jak na zawody Pucharu Świata.

Na początku maja Magdalena Sadłecka wystartowała w Poland Bike, maratonie organizowanym przez Grzegorza Wajsa (byłego szosowca) na terenie twierdzy Modlin i jej okolicy. – To kolejne moje zwycięstwo. Jechałem na dystansie Mega. Miałam pecha, gdyż trzy kilometry przed metą uszkodziłam przerzutkę. Nie mogłam już dalej jechać. Biegłam, co sił, na finiszową kreskę. Udało się, zdążyłam przed następną zawodniczką.

– W niedzielę 12 maja startowałam w Mistrzostwach Europy w Maratonie MTB, które odbyły się w niemieckim Singen. Trasa była bardzo fajna, widowiskowa. Jechaliśmy przez pola, drogami szutrowymi i trochę asfaltem. Miejsce, które zajęłam, dwudzieste mnie nie satysfakcjonuje. Przed rokiem na Mistrzostwach Europy w Maratonie MTB w Czechach byłam siódma. Z Singen wyjechałem trochę niezadowolona.

Magdalena Sadłecka w tym tygodniu trenowała i wypoczywała. W sobotę na dystansie Grand Fondo wystartuje w Krakowie w maratonie Skandii i Czesława Langa. – Jadę dobrze przygotowana, motywacja jest duża, by wygrać. Pewnie będę się ścigać o pierwsze miejsce z Anną Szafraniec. Ale może przyjdzie mi rywalizować jeszcze z innymi zawodniczkami.

Dzień później zawodniczka Sante-BSA Tour stanie na starcie coraz bardziej znanego maratonu w Polsce - Grand Prix Kaczmarek Eletric MTB, którego druga edycja odbędzie się w Sulechowie. – Z Krakowa jadę do Kargowej na nocleg, by w niedzielę pościgać się na Ziemi Lubuskiej. W Krakowie wystartują moi koledzy z grupy - Bartosz Banach, Krzysztof Krzywy, Adrian Jusiński i Marcin Marszałek, cała czwórka pojawi się ze mną w Sulechowie.

Magdalena Sadłecka swą przygodę z rowerem przeżywa od dwudziestu lat. W tym sezonie startuje na rowerze marki Whistle, 29. calowym, do którego zalet zdążyła się już przyzwyczaić.

Jako juniorka zdobyła srebrny medal na Mistrzostwach Świata na szosie w Plouay (2000), bardzo miło wspomina tamten rok, z sentymentem. Jeździła wtedy głównie z kadrą szosową, którą kierował trener Marek Szerszyński i do dziś pamięta jego słowa na minutę przed startem. Natomiast na pewno wyżej w randze ważności stoi medal srebrny z Mistrzostw Świata w maratonie MTB zdobyty w Lugano w 2003 roku. Mówi, że jest dlań ważniejszy, bo tak naprawdę liczą się tylko medale zdobywane w kategorii elity kobiet.
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL