R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 18999443 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-07-27
Jesiennie na rowerach

 

Wielkopolski Park Narodowy zachwyca swą urodą


Jezioro Góreckie, 11 listopada 2011.

To była piękna jazda. Dzisiejsza, jesienna, na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego.

Ruszyliśmy prawie w samo południe. Z Puszczykowa, z miejsca, które jest dobrze znane fanom rowerów i cyklizmu nie tylko z Wielkopolski. Wrzosowa 11 - tutaj powstają szykowne, modne, ładne i zarazem wytrzymałe stroje kolarskie, których producentem jest firma BCM Nowatex.


Waldemar Nowacki (od lewej), Piotr Miśkiewicz i Bogdan Malke na trasie między Szreniawą a Trzebawiem.

Piotr Miskiewicz zaprosił dziś, 11 listopada, na przejażdżkę rowerową po Wielkopolskim Parku Narodowym Waldemara Nowackiego, Bogdana Malke i mnie.

Wszyscy ubrani w stroje made by BCM Nowatex, z kaskami na głowach pokonaliśmy prawie 40 kilometrów na trasie Puszczykowo - Szreniawa - Trzebaw - Górka - Jezioro Góreckie - Jeziory - Puszczykowo. Zajęło to nam, dokładnie, 2 godziny 32 minuty 25 sekund. Średnia wypadła poniżej 15 km/h.


Amazonki i pasjonaci jazdy rowerowej. WPN, 11 listopada 2011.

Smakowaliśmy piękno jesiennej przyrody, ciszę nad Jeziorem Góreckim, wadziliśmy się z powalonymi drzewami w rezerwacie Pojniki.

Ale na początku naszej jazdy, która staje się swego rodzaju tradycją - 11 listopada na rowerach po terenie WPN, Piotr Miśkiewicz zapalił znicze na grobach powstańców, którzy w 1848 roku bili się na tych terenach o wolną Polskę.


Prawie 40 kilometrów pokonaliśmy w niecałe trzy godziny.
Fot. Piotr Syndykalski

W Szreniawie wieża widokowa nie była dziś dostępna, ale kilka km dalej, podczas jazdy przez pola w stronę Trzebawia, spotkaliśmy profesora Artura Kijasa z UAM (historyka) z żoną Alicją. Krótka wymiana myśli i zdań na temat piękna okolic sprawiła, że dowiedzieliśmy się o tym, że oboje z przyjemnością tutaj spacerują, podpierając się kijkami nordic walkingu.

Jezioro Jarosławieckie wyraźnie obniżyło poziom wody, choć w tym momencie słońce przepięknie grzało. W tejże okolicy spotkaliśmy Pana Piotra z rodziną, który uchwycił naszą czwórkę na zdjęciu. I uczynił to w profesjonalny sposób.


Profesor Artur Kijas z żoną Alicją oraz trzech pasjonatów kolarstwa.

Jezioro Góreckie, prawdziwa perła w Wielkopolsce, dziś zachwyciło nas swym pięknem. Patrząc nań odnosiło się wrażenie, że niebieskość wody jest włoskiej miary. Nad brzegiem, na wysokości Wyspy Zamkowej, solidne drzewa, jakimi są jesiony, są mocno nadgryzione przez bobry. I lada moment się przewrócą.

Każdy to zna okolice Jeziora Góreckiego wie aż nadto dobrze, że jazda ścieżką pełną liści nad jego brzegiem, kilka metrów wyżej o tafli wody, jest przyjemnością i rodzajem wyzwania. Trzeba bardzo uważać, by nie stracić równowagi i by w ten sposób nie runąć w dół.


Piotr Miśkiewicz (w środku) zapala znicz na powstańczej mogile.

Wielkopolski Park Narodowy. Jazda po nim to ciągłe zjazdy i podjazdy. I to po bardzo grubym dywanie z liści.

I powrót na Wrzosową 11. Gospodarz, czyli Piotr Miśkiewicz, ma jeden wielki talent. Potrafi świetnie gotować. Utrudzeni jazdą zostaliśmy przez niego poczęstowani dorszem z przyprawami. Na deser świetna kawa i rogal świętomarciński.

Każdy z naszej czwórki zna dobrze Wielkopolski Park Narodowy, Piotr Miśkiewicz - najlepiej. Dzisiejsza jazda była smakowaniem urody jesieni w tym miejscu, powtórzeniem jazdy sprzed roku, gdyż 11 listopada nie tylko odwiedzamy groby powstańców z 1848 roku, ale dotleniamy nasze organizmy i przyswajamy sobie taką oto prawdę, że WPN jest przepiękny o tej porze roku. I że niezmiennie raduje nasze dusze. 
  

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL