R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 17759579 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-04-26
Radość jazdy bez zmęczenia

 

Testuję rower górski Focus ze wspomaganiem


Focus Jarifa Speed - idealny rower górski ze wspomaganiem.

Fot. Piotr Kurek

Już trzeci tydzień testuję rower górski marki Focus Jarifa Speed - prawdziwe cudo techniki. Pokonałem na nim do tej pory ponad sto kilometrów, ale jeszcze przed Wielkanocą zwiększę na nim liczbę przejechanych kilometrów...

Pojechałem po raz pierwszy na nim swą tradycyjną trasą, którą pokonuję od lat dla zdrowia i rowerowego treningu. A więc z osiedla Kosmonautów w Poznaniu, gdzie mieszkam, na Cytadelę, stamtąd wzdłuż Bogdanki na Sołacz, nad Rusałkę i dalej do Strzeszynka.

Pierwszy raz usiadłem na to cudo niemieckiej techniki, które jest - nie mniej ni więcej - rowerem ze wspomaganiem. Na ramie, gdzie jest miejsce na bidon, Focus Jarifa Speed ma swoje źródło napędu. W zależności od potrzeb, czy chcemy jechać wolniej lub szybciej, możemy dawkować aż pięć stopni elektrycznego wsparcia.

Na koniec Jeziora Strzeszyńskiego, czyli 15 kilometrów od domu, dojechałem na pierwszych trzech poziomach wspomagania. Stamtąd postanowiłem jednak, podczas jazdy powrotnej do domu, wykorzystać maksymalne moce roweru górskiego o 29-calowych kołach, szerokiej kierownicy, dobrym siodełku.

Na tej trasie na swym Wheelerze Pro 59 jadę ze średnią prędkością około 22-26 kilometrów na godzinę. Tym razem na Focusie ustawiłem maksymalną moc wspomagania i jadę ze stałą prędkością - ponad 30 kilometrów na godzinę. Odczuwam radość szybkiej jazdy, nikt mnie nie wyprzedza, ale do czasu...


Testuję Focusa ze wspomaganiem. Strzeszynek, kwiecień 2014.
Fot. Anna Śliwa

Czuję w pewnym momencie, że ktoś za mną jedzie, że mnie goni, próbuje wyprzedzić. Pedałuję z całych sił. Przez kilka kilometrów trwa ta rowerowa zabawa w kotka i myszkę. Robi się ciemnawo, dojeżdżamy nad Rusałkę. Nagle tajemniczy rowerzysta/ kolarz, jadący cały czas za mną, wyprzedza mnie z lewej strony, pochyla się nad kierownicą, zagląda mi w oczy i słyszę: – Ale pan zasuwa, panie redaktorze. Nie sądziłem, że ma pan tyle sił i energii...

Tego samego dnia fan rowerów górskich Piotr Jaźwiński, pasjonat MTB - absolwent Politechniki Poznańskiej, napisał na Facebooku o tym, że dziś dał z siebie wszystko, że jest w dobrej formie, że dotrzymał mi kroku. Napisał także i o tym, o czym mu powiedziałem, że jadę na Focusie ze wspomaganiem. I uradował się bardzo wówczas, że swą siłą dorównał połączonej mej sile i niemieckiej techniki.

Przy pełnym naładowaniu akumulatora można przejechać od 87 km (minimalny stopień wspomagania) - 73 km, 57 km, 43 km - do 28 kilometrów (wsparcie na maksa).

W sumie odbyłem na Focusie już trzy jazdy, pokonałem na nim ponad 100 kilometrów. Wszystkie testy odbywałem na trasie do Strzeszynka, ostatnią - aż nad Jezioro Kierskie do Krzyżownik i z powrotem.

Jest to dla mnie nowy rodzaj doświadczenia, by pedałować na rowerze z dodatkową mocą. Od 2010 roku, a więc od czterech lat, startuję w imprezie towarzyszącej Tour de Pologne - Tour de Pologne Amatorów. Od dwóch lat do pokonania w tej zabawie amatorów na rowerach jest dystans 38,8 kilometrów - spod term w Bukowinie Tatrzańskiej do ronda w tej miejscowości (przez Poronin, Ząb, Bustryk, Leszczyny, Biały Dunajec, Gliczarów Górny, Białkę Tatrzańską).

Kiedy ostatnio pedałowałem na Focusie ze wspomaganiem, przemknęła mi przez głowę myśl, ile to czasu potrzebowałbym na pokonanie trudnej trasy Tour de Pologne Amatorów na tym cudzie niemieckiej techniki rowerowej, które trochę waży - bo ponad 19 kilogramów.

Na razie tylko go testuję i z każdym przejechanym kilometrem odczuwam coraz większą radość z jazdy. Wydatek energii jest mniejszy, dobrze się nań siedzi, dobrze prowadzi, 29-calowe koła na oponach Continental RaceKing 2.2  niosą doskonale po nierównościach i piachu. Tylko jechać, tylko radować się jazdę, pędem szybkości i tym, że człowiek się mniej męczy.


Jacek Jaśkowiak (z prawej - organizuje zawody Pucharu Świata w biegach narciarskich w Szklarskiej Porębie i do pracy codziennie dojeżdża rowerem z Przeźmierowa do Poznania) i Piotr Kurek. Strzeszynek, kwiecień 2014.
Fot. Marcin Marcinkowski

Przejechałem ponad 100 kilometrów na rowerze marki Focus Jarifa Speed. I to gdzie? W najbardziej załtoczonej przestrzeni publicznej, jaką jest dla fanów nie tylko MTB, trasa Rusałka - Strzeszynek. Nie dziwi zatem wcale, że moje jazdy zauważyli i dostrzegli: Piotr Jaźwiński (jako pierwszy), Jacek Jaśkowiak (były kandydat na prezydenta miasta Poznania, organizator Pucharu Świata w biegach narciarskich w Szklarskiej Porębie), Marcin Marcinkowski, Anna Śliwa, Michał Wroniecki i Magdalena Dobska.

Michał Wroniecki odbył wiele wypraw rowerowych - po Polsce i Europie. W 2010 roku pokonał na swym Wheelerze ponad 1700 km po Polsce, Litwie, Łotwie, Estonii, Finlandii, Szwecji. Przed niespełna rokiem przeciął na rowerze Polskę w pół, jak jego dziadek przed wojną, z Poznania przez Kalisz, Wieluń, Częstochowę, Kraków, Tyniec, Kalwarię Zebrzydowską, Zawoję do Poronina i Zakopanego.

Pani Magdalena Dobska i Michał Wroniecki w końcu kwietnia wybierają się na wyprawę rowerową - z Gdańska do Białegostoku - wzdłuż północnej granicy Polski. Pojadą przez ponad tydzień, z Grażyną i Ryszardem Głowackimi z Suchego Lasu i innymi znajomymi. Pan Michał jest sprawdzonym i doświadczonym rowerzystą, ale dla Pani Magdy Focus Jarifa Speed byłyby idealnym rozwiązaniem, gdy zaczyna się przygodę na długich trasach przez nasz piękny kraj.

                                                                           Piotr Kurek



Michał Fogt (w środku) z żoną Hanną oraz z Arturem Lapińskim - przedstawicielem firmy Focus na Polskę.
Fot. Piotr Kurek

Rower Focus Jarifa Speed udostępnił mi do testów Michał Fogt - właściciel salonu rowerowego Fogt Bikes (www.fogtbikes.pl) w Zalasewie, ulica Hebanowa 39, koło Swarzędza, za co mu serdecznie dziękuję. 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL