R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 20064813 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-09-22
Bardzo płochliwe stado

 

We wtorek w okolicach Obornik
widziałem kilkadziesiąt jeleni


Ponad trzydzieści jeleni w jednym miejscu. To robi wrażenie.
Fot. Piotr Kurek

Najpierw wyszła z lasu jedna łania. Przystanęła, rozejrzała się i wolno poszła przed siebie. Przez łąkę - w stronę Warty. Za chwilę pojawiła się kolejna, za nią następna, za nimi jeszcze kilkadziesiąt jeleni - łań i byków. Wysokich, dorodnych.

Wszystko działo się jak w przyspieszonym filmie. Ja w tym momencie sięgnąłem do swej kolarskiej torby, by wyjąć Nikona i by temu wielkiemu stadu jeleni zrobić zdjęcie. I choć były ode mnie kilkaset metrów, około 300, wyczuły moją obecność i galopem pobiegły w stronę rzeki.



Ścieżka rowerowa prowadzi do Maniewa. Po prawej stronie ogrodzony poligon wojskowy Biedrusko.
Fot. Piotr Kurek

Zdążyłem zrobić tylko cztery zdjęcia. Z oddali, ale widać, że w jednym miejscu, w okolicach Łukowa pod Obornikami, z lasu w stronę Warty gromadnie, płochliwie i szybko przemknęło ponad trzydzieści zwierząt.

Warto było dziś siąść na rower, pokonać na nim prawie 75 kilometrów. I spotkać na terenie Nadleśnictwa Łopuchówko tak wielkie stado.


To dzieło bobrów. Przewrócone drzewo z oznakowaniem szlaku (zielonego) turystycznego.
Fot. Piotr Kurek

Ruszyłem z Poznania, by przez Żurawiniec, Morasko dotrzeć do Suchego Lasu i stamtąd pojechać szlakiem rowerowym wzdłuż poligonu Biedrusko. Po drodze mijałem stanicę rowerową w Złotkowie (działa od ponad półtora roku, dziś była zamknięta) i aż do Chludowa jechałem polną drogą, mając po lewej stronie uprawne hektary a po prawej rozległy teren wojskowy.

Teraz, w lutym 2016, od 1 do 29, wojsko ćwiczy i strzela. Informuje o tym tablica przy drodze asfaltowej na wysokości Złotnik, stosowany komunikat na ten temat znajduje się na stronie internetowej Urzędu Gminy Suchy Las. Lepiej zatem od poniedziałku do piątku nie zapuszczać się rowerem w stronę drogi Złotniki - Biedrusko. W soboty i niedzielę jest to warunkowo możliwe, ale trzeba czytać i przyglądać się tablicom z obu stron wjazdu na znany poligon wojskowy.


Ściezka rowerowa. Po lewej stronie pola, po prawej poligon.
Fot. Piotr Kurek

Chludowo, Maniewo i stamtąd szosą w stronę Obornik. Przed Gołaszynem znak informujący, że jest spore nachylenie. Aż człowieka korci, by swój rower górski maksymalnie rozpędzić. Pedałuję co sił, ale na końcu tego zjazdu jest zakręt w lewo i trzeba uważać, by nie wylecieć w pole.

Dojeżdżam do Gołaszyna. Mam w tym momencie 30 przejechanych kilometrów. Spoglądam na licznik - na zjeździe dałem czadu na 58,87 km na godzinę.


Warta pod Gołaszynem.
Fot. Piotr Kurek

Objeżdżam niewielką wioskę pod Obornikami. Dojeżdżam do leśnictwa Gołaszyn i jeszcze ze sto metrów dalej - na wschód. Dalej już nie można - poligon i kategoryczny zakaz wstępu.

Dojeżdżam do Obornik, stamtąd szosą do Łukowa. Przy tutejszym kościółku drewnianym skręcam w prawo i kieruję się w stronę Warty. Wyjeżdżam z lasu, pedałuję wolniutko po łąkowej dróżce...

I widzę jak łania wychodzi z lasu. Pierwsza, następna, ponad trzydzieści jeleni - łań i byków.


Dalej nie można jechać.
Fot. Piotr Kurek

Z Obornik jadę nad Wartą aż do Mściszewa ("Skaczący Młyn"). To około 12 kilometrów trudnej, błotnistej drogi. Męczę się i pocę, ale celowo wybrałem taką trasę, by zrzucić trochę ciała i tłuszczu przed tegorocznymi startami w cyklu Skandia Maraton Lang Team (kategoria M7+, czyli 70 lat i więcej).

Mściszewo, Złotoryjsko, Promnice, Biedrusko. Stąd 12,5 km do Poznania szosą. Ruchliwą także o zmroku. Jadę rozważnie, oświetlony z przodu i tyłu. Docieram do Poznania cało i bezpiecznie.

Przejechałem dziś 74,97 km. Zajęło mi to pięć godzin. Średnia raptem - 14,95 km/h. Pulsometr zanotował: średnie bicie serca - 110, maksymalne - 164. Wydatek kalorii - 1352 kcal.


Autor Wielkopolskiego Rowerowania podczas dzisiejszej przejażdżki. Nad Wartą w okolicach Mściszewa.
Fot. Piotr Warszawski

W sensie estetycznym widok ogromnego stada jeleni zrobił na mnie wrażenie. Nagle się pojawiły, szybko czmychnęły przez łąkę i zniknęły w zaroślach nad Wartą.

Jedno na co zwróciłem uwagę, to fakt, że poligon Biedrusko jest ogrodzony siatką, by zwierzyna tam nie przenikała. Ale wiele pól też jest ogrodzonych siatką, co szczególnie widać na szlaku rowerowym Złotniki - Chludowo - Maniewo.

W Biedrusku przy pałacu trwają prace remontowe, ale w najmniejszym stopniu nie są one i nie będą przeszkodą w przeprowadzeniu w najbliższą niedzielę Maratonu Zimowego MTB.

                                                                 Piotr Kurek

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL