R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21386083 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-22
Przegralem z Dariuszem Michalczewskim

 

Niezapomniany Tour de Pologne Amatorów

To była świetna impreza. 672 kolarzy, pasjonatów rowerów, wystartowało w wyścigu Tour de Pologne Amatorów. Na trasie z Nowego Targu do Bukowiny Tatrzańskiej ścigali się między innymi mistrzowie świata sprzed lat – Francesco Moser i prezes Polskiego Związku Kolarskiego Ryszard Szurkowski, aktorka Ewa Błaszczyk oraz bokser Dariusz Michalczewski.

Pomysł. Czesław Lang, znakomity przed laty polski torowiec i szosowiec - wicemistrz olimpjski z Moskwy (1980) a obecnie główny organizator imprez kolarskich w Polsce, postanowił zrobić jeszcze jedną dla miłośników rowerowania. A mianowicie Tour de Pologne dla amatorów. Na podobny wzór, jak to ma miejsce we Francji podczas Tour de France, czy też podczas włoskiego Giro d'Italia.

Zapowiedź. O tym, że taki jedniodniowy wyścig się odbędzie, Czesław Lang poinformował 13 marca 2010 roku podczas prezentacji 67. Tour de Pologne na torze kolarskim BGŻ Arena w Pruszkowie. Uczynił to w obecności znakomitych kolarzy - Giuseppe Saronniego, Ryszarda Szurkowskiego, Lecha Piaseckiego oraz aktorki Ewy Błaszczyk - szefującej fundacji "Akogo?" Poinformował on wówczas, że dochód z tej imprezy zostanie w całości przeznaczony na rzecz tej fundacji, która pomaga dzieciom z porażeniem mózgowym.

Trasa. Organizatorzy przygotowali dla uczestników dwa dystanse - 45 km ("SPORT") dla zaawansowanych kolarzy, z dwoma trudnymi podjazdami pod Sierockie i Gliczarów Górny oraz 20 km ("FITNESS"), dla mniej doświadczonych, z trasą przez Białkę Tatrzańską. Obie trasy zakończyły się finiszem pod górę na rondzie w Bukowinie Tatrzańskiej.

Amatorzy pojechali tą samą trasą co później zawodowcy, ci jednak wykonali znacznie więcej rund i kilometrów. W wyścigu Tour de Pologne Amatorów mógł wziąć udział każdy, bowiem został rozegrany w formule open, dowolne były też rowery, na których jechali uczestnicy (szosowe lub MTB). Pokonanie etapu Tour de Pologne to wielkie wyzwanie dla każdego rowerzysty, ale jednocześnie przygoda i świadomość przejechania tą samą trasą co najlepsi kolarze globu oraz finiszowania w otoczeniu scenografii jednego z najbardziej prestiżowych wyścigów na świecie. W wyścigu mogł wziąć udział każdy kto opłacił wpisowe, stawił się na starcie ze swoim rowerem i obowiązkowo z kaskiem!

Przed startem. Jako pasjonat rowerów i zarazem dziennikarz współpracujący z Czesławem Langiem od kilku ładnych lat postanowiłem wziąć udział w Tour de Pologne Amatorów. Na rynku w Nowym Targu pojawiłem się w piątek 6 sierpnia 2010 roku kilkanaście minut po godzinie 8.

– Cześć Piotrze - słyszę słowa Elżbiety Olech z Lang Teamu, która od kilku ładnych miesięcy swą energię i talenty organizacyjne wprzęgła w to, by ten inauguracyjny Tour de Pologne Amatorów wypadł dobrze. – Startuj na 20 kilometrów - podpowiada mi z dobrego serca.

Płacę 120 złotych wpisowego, otrzymuję numer startowy 570, przypinam go do swego górskiego Wheelera 590 i rozglądam się po nowotarskim rynku. Króluje tu pomnik Władysława Orkana, pisarza i zarazem piewcy Podhala.

Wkrótce pojawia się Francesco Moser - Włoch, znakomity przed laty kolarz. Ma w swym dorobku tytuł mistrza świata i dwie wygrane w legendarnym wyścigu Paryż-Roubaix. Przyjaciel Czesława Langa przyjechał do Polski na Tour de Pologne i teraz w piątek o poranku kroczy w towarzystwie Agaty Lang-Piermarini, córki Czesława Langa. Od razu jest rozpoznany przez fanów kolarstwa i tych, którzy przyjechali z całej Polski, by uczestniczyć w niepowtarzalnej imprezie rekreacyjno-sportowej. Niektórzy proszą go o to, by stanął do pamiątkowej fotografii, ale dawny mistrz szosy myśli już o tym, by przygotować rower do jazdy.

Niebawem na nowotarskim rynku obecny jest Ryszard Szurkowski, najwybitniejszy polski kolarz wszech czasów. W styczniu tego roku ukończył 64 lata, zdrowie mu dopisuje i od 31 marca 2010 pełni funkcję prezesa Polskiego Związku Kolarskiego. W swym sportowym życiu wygrał około 350 wyścigów, 700 razy stawał na podium, przez 20 lat swymi sukcesami sprawiał radość Polakom.

Ten pierwszy, inauguracyjny Tour de Pologne Amatorów ma swój podtytuł - "Z Ryszardem Szurkowskim od startu do mety". Dawny mistrz wyciąga szosowy rower z bagażnika auta, wpina przednie koło i zawiesza numer startowy 7.

– Z siódemką startowałem w Wyścigach Pokoju. Jechałem w nich sześć razy, cztery razy wygrywałem. Dziś pojadę na dystansie 45 kilometrów.

Francesco Moser i Ryszard Szurkowski od wczesnego poranka do 11.30, do momentu startu, ożywiają społeczną przestrzeń nowotarskiego rynku. Uczestnicy Tour de Pologne chcą z nimi zamienić kilka słów, stanąć do wspólnej fotografii. Tak czynią Zbigniew Ogrodowicz i Tomasz Urbanowicz - obaj z Wrześni, tak też i robi Paweł Ziemba - prezes Skandii.

Świat kolarski dawnych lat reprezentują także Jan Brzeźny (dwa razy wygrał Tour de Pologne) i Jerzy Kuczko z Białowieży, świat aktorów - Joanna Jabłczyńska (dzielnie startuje w maratonach MTB) i Ewa Błaszczyk, świat boks - Dariusz Michalczewski, świat biznesu - liczna ekipa Banku Gospodarki Żywnościowej, który sponsoruje od lat polskie kolarstwo, świat polityki - Wojciech Olejniczak i Marek Siwiec.

Kiedy znakomity pięściarz pojawia się na rynku, od razu robi się szum. Ekipy telewizyjne, fotoreporterzy pragną uchwycić obecność "Tigera" na starcie Tour de Pologne Amatorów. Ma rower górski, numer startowy 446 i na starcie pyta nie tylko mnie, jak operować manetkami przerzutek. Widać, że dotąd miał do czynienia z rowerami innego przeznaczenia.

Startujemy. Najpierw ruszają na trasę ci, którzy zdecydowali się na jazdę na dystansie 45 kilometrów - a więc Ryszard Szurkowski, Francesco Moser, byli szosowcy. Jest ciepło, słońce świeci na całego i podczas pedałowania wszyscy uczestnicy, 672 osoby, Tour de Pologne Amatorów odczują pogodową zadyszkę.

Stoję obok Dariusza Michalczewskiego, razem startujemy na 20 kilometrów. Jedziemy z Nowego Targu do Bukowiny Tatrzańskiej przez Białkę Tatrzańską. Od początku staram się jechać szybko, na zjeździe przekraczam prędkość 50 km na godzinę, ale "Tiger" jest ciągle przede mną. Dopędzam go na 15 kilometrze. Przez dwa kilometry jedziemy razem, ale w momencie, gdy pojawia się napis - 3 km do mety - Dariusz Michalczewski mi odjeżdża. Jakaś ... czarna siła ciągnie go do przodu i sprawia, że "Tiger" zajmuje miejsce 126. Razem z nim na metę wjeżdża Jerzy Dobak z Murowanej Gośliny.

Te ostatnie trzy kilometry to ciągłe pedałowanie pod górę, bez możliwości odpoczynku i chwili wytchnięcia. Zagięty nad kierownicą na przełożeniu 1/1 zmagam się z podjazdem. Jakiś rodzajem pocieszenia, ulgi i dopingu są oklaski kibiców - mieszkańców Bukowiny Tatrzańskiej i turystów, którzy gromadnie podziwiają nasz trud.

Na mecie. O 12.53 mijam linię mety i otrzymuję krótki SMS w swym telefonie: FITNESS: 20 km, Numer: 570, Miejsce: 161, Kategoria: M6 (7), Czas: 01:22:25. GRATULUJEMY!!!

To firma DomTel Sport Timing Grzegorza Lipińskiego ze Słupska, mierząca czas na wszystkich imprezach Czesława Langa, informuje mnie o zajętym miejscu.

Na mecie fotografuję jak Ryszard Szurkowski kończy jazdę na dystansie 45 km - zajął 188. miejsce. Ewa Błaszczyk melduje się na mecie trasy FITNESS jako ostatnia. I mówi, że jest wdzięczna Czesławowi Langowi, że zorganizował taki wyścig dla amatorów, i że dochód z niego przeznaczony będzie dla jej fundacji "Akogo?'.

Na trasie SPORT najlepszy okazał się Artur Kozak z BSK Miód Kozacki, który wyprzedził Piotra Kozaka (Mełgiew) i Mateusza Tylka (Głogoczów). Wśród kobiet triumfowała Dorota Warczyk (Ludowy Klub Kolarski Start Tomaszów Mazowiecki), przed Izabelą Dominiak (Wrocław) i Małgorzatą Kolbusz (PGNiG Bike Team). W kategorii wiekowej M-5 zwyciężył Francesco Moser, były mistrz świata, przed Janem Brzeźnym. W kategorii M-6 trzecie miejsce zajął Ryszard Szurkowski, również były mistrz świata w rywalizacji amatorów. Na trasie FITNESS najlepsi byli Justyna Kwiecińska (Wałbrzych) i Mikołaj Gutek (Puchaczów)

Pierwszych 150 zawodniczek i zawodników na obu dystansach otrzymuje na mecie pamiątkowe medale, a wśród wszystkich uczestników niepowtarzalnej jazdy amatorów losowane są rowery: trzy szosowe z niezmywalnym podpisem Czesława Langa i dziesięć górskich. Jeden z tych ostatnich trafia w ręce Andrzeja Migdalskiego ze Szczecina, który wystartował z synem Wojtkiem.

Pierwszy Tour de Pologne Amatorów. Niepowtarzalny. Warto było się trudzić autem przez pół Polski, by w dobrym towarzystwie ścigać się na rowerze na podhalańskich trasach. Tak, jak zawodowcy startujący w 67. Tour de Pologne. I mieć świadomość, że zbiorowością 672 dobrych serc pomagamy innym - dzieciom poszkodowanym przez los.

                                                                      Piotr Kurek

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL