R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 21386081 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-11-22
Autostradą na Dziewiczą Górę

 

Kolarstwo górskie na "Kilerze" to historia


Piotr Schondelmeyer (od lewej), Krzysztof Kowalski i Piotr Kurek na puszczańskiej autostradzie do wieży widokowej na Dziewiczej Górze, 3 marca 2013.

Tego bym się nigdy nie spodziewał... A jednak, kiedy dziś postanowilem wybrać się na rowerze na Dziewiczą Górę, i kiedy dojechałem w jej okolice, przeżyłem szok. W miejscu, gdzie do niedawna była leśna droga, jest leśna autostrada, puszczański highway, po którym równocześnie, w przeciwnych kierunkach, miną się dwa samochody ciężarowe, dwa autobusy.

Szok, szok, szok - to dzisiaj przeżywali ci, którzy kochają naturalną Puszczę Zielonka, i którzy łapali się za głowę, widząc setki, może tysiące wykarczowanych drzew i szeroką na sześć metrów drogę, która prowadzi do wieży widokowej na Dziewiczej Górze. Spotkałem na niej, oby Bóg pokarał tych, którzy zechcą tu położyć asfalt, znanych poznańskich pasjonatów MTB: Piotra Schondelmeyera oraz Krzysztofa Kowalskiego na swych rowerach górskich.


Nie liczyłem tych wykarczowanych drzew.

– A więc to koniec kolarstwa MTB na Dziewiczej Górze - mówili jeden przez drugiego znani poznańscy amatorzy kolarstwa górskiego. – Przez lata odbywały się tutaj piękne imprezy, łącznie z Mistrzostwami Wielkopolski MTB, w których startował, między innymi olimpijczyk z Londynu Marek Konwa - mówili mi dzisiaj ze złością i tępą rezygnacją amatorzy rowerów. – Pamiętamy, jak Marek Konwa skakał na "Kilerze", jak gnał w dół na łeb, na szyję - po mistrzowsku. Dziś droga dla samochodów zniszczyła rowerowy szlak. To jest koniec, to jest nieodwracalne.


Leśny highway, wieża widokowa i samochód z prawej strony.

– Mam wielką moc sprawczą, to dla mnie ta droga - mówi mi śmiejąc się od ucha do ucha Jolanta Banowska, która jest Wielką Panią na wieży widokowej na Dziewiczej Górze. Niedaleko od wieży prowadzi pracownię rzeźbiarską dla grup i osób prywatnych, prowadzi artystyczną kawiarnekę na wieży, jest osobą uroczą i mówi wprost: – Droga powstała, mniej więcej, miesiąc temu. Teraz pod wieżę wjeżdżam samochodem bez problemu. O tu, widzi pan, stoi moje auto.


Młodzi ludzie z poznańskiego Piątkowa po raz pierwszy przyjechali na rowerach na Dziewiczą Górę.

Kiedy mówię Pani Jolancie, że taka puszczańska autostrada jest zamachem na przyrodę, odpowiada mi, że takie są reguły współczesnej cywilizacji, by wszędzie dojechać autem. Ona pracuje na wieży, więc musi dojechać.

Zły i wściekły zjeżdżam w dół, w stronę parkingu leśnego, gdzie przez kilkanaście lat odbywały się zawody kolarzy górskich, w tym także Mistrzostwa Wielkopolski w kolarstwie górskim. I tu zaskoczenie, jak pod wieżą widokową na Dziewiczej Górze.


W miejscu, gdzie Wojciech Gogolewski organizował zawody MTB - leśnicy stworzyli swoje dzieło.

Teren został zabudowany, już Wojciech Gogolewski, główny organizator imprez MTB w Wielkopolsce, nie rozbije swych namiotów, gdyż nie ma już na to miejsca.

Coś się stało, coś się skończyło. Dzisiejsza moja jazda rowerem na Dziewiczą Górę zamyka jakiś rozdział w historii wielkopolskiego kolarstwa. Tutaj przez lata odbywały się zawody XC, tutaj jechali pasjonaci MTB startujący w maratonach Grzegorza Golonko. Tutaj kibice oklaskiwali kolarzy. Ulotny duch i urok Dziewiczej Góry dla kolarzy górskich zamordowała, raz na zawsze, ingerencja człowieka w przyrodę.

Puszczańska autostrada (jest w tych słowach celowa przesada) zniszczyła naturalne piękno Dziewiczej Góry, mam wątpliwości, czy budynki postawione przez leśników nie mogły stanąć w innym miejscu (tylko na parkingu leśnym).


Tutaj spotykali się kolarze górscy na swych zawodach.

Dzisiaj, 3 marca 2013, trafiłem do innej Puszczy Zielonka. I choć to ogromny kompleks leśny, prawie 12 tysięcy hektarów, to to, co zrobiono pod wieżą widokową jest dla mnie barbarzyństwem. Mogę domyślać się, że wieża widokowa, zbudowano ją osiem lat temu, musi jak galerie handlowe dawać profit - od rana do północy. Po co turyści mają przejść kilkaset metrów, kiedy - może jeszcze nie teraz, ale za jakiś czas podwiozą ich pod same wejściowe drzwi autobusy.

Gdybym tego sam nie zobaczył, to bym nie uwierzył. Coś się stało złego, że wykarczowano wiele drzew, że powstał taki puszczański highway.

Jedno zdanie komentarza

Przeraża mnie Polska rządzona przez ludzi, którzy dla kasy, dla pieniędzy wytną ostatnie drzewo, ostatni las, by zbudować apartamentowiec, galerię handlową lub drogę do złotówek z biletów wstępu na wieżę widokową.

                                                                                    Piotr Kurek

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL