R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 18985020 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-07-26
Jesiennie na rowerach do Strzeszynka

 

W niedzielę panował niezły ruch


Elita wielkopolskiego kolarstwa MTB nie próżnuje.

Kiedy ruszałem dziś w drogę, na rowerze oczywiście, termometr wskazywał 9,1 st. Celsjusza. Jak na listopad, oczywiście ciepło. Założyłem sobie, że przejadę 30 kilometrów: z osiedla Kosmonautów do Strzeszynka, wokół jeziora i z powrotem. Norma została wykonana w dobrym tempie, momentami w towarzystwie silnych maratończyków MTB.

Pierwszych cyklistów spotkałem na Cytadeli, następnych na asfaltowej ścieżce prowadzącej wzdłuż Bogdanki. Nie inaczej było na Sołaczu, na Golęcinie i nad Rusałką.

Nad tą ostatnią spotykam czterech znanych i rozpoznawalnych zawodników MTB, którzy należą do czołówki wielkopolskiego kolarstwa górskiego. Wojciech Wiktor, bracia Piotr i Filip Niewiadowie oraz Łukasz Włodarczak kończyli niedzielny przejazd rowerowy. Wracali z Biedruska, zatem mieli już pokonanych kilkadziesiąt kilometrów.

– Od października wykonaliśmy kawał dobrej roboty - mówią do mnie. – Na Morasku (najwyższe wzniesienie w okolicach Poznania, 156 metrów nad poziomem morza) przygotowaliśmy teren do jazdy cross country. Jedna długa runda ma ponad dziesięć kilometrów i można na tych moraskich wzniesieniach szybko zjeżdżać i trenować strome podjazdy.


Jezioro Strzeszyńskie w listopadową niedzielę.

Rusałka - Strzeszynek, ścieżka rowerowa liczy ponad 5 kilometrów. I jest najbardziej kultową trasą dla mieszkańców Poznania, szczególnie tych, którzy przez cały rok, bez względu na warunki pogodowe, z niej korzystają.

Dziś ruch rowerowy był na niej duży. Momentami ktoś z kimś się ściga, większość rowerzystów jednak pedałuje w rytm listopadowej niedzieli. A więc bez wariacji prędkości, spokojnie i majestatycznie.

Dojeżdżam do pomostu. Jest sporo ludzi. Wyciągam swego Nikona, fotografuje Jezioro Strzeszyńskie przystrojone w listopadową mgiełką.


"Oaza" zapraszała w niedzielę na tradycyjny kotlet schabowy.

Przed "Oazą" (restauracja) tablica zapraszająca do środka na niedzielny tradycyjny obiad - kotlet schabowy. Dobrze tu karmią o czym w miniony piątek mogli się przekonać polscy mistrzowie szosy: Ryszard Szurkowski, Zenon Czechowski i Janusz Kowalski, którzy wsparci przez fanów kolarstwa spotkali się z członkami Lions Club Poznań 1990. Było miło, sympatycznie. Powiem krótko, mistrzowie szosy otrzymali niejeden raz oklaski od ludzi biznesu, nauki, medycyny i mediów, gdy wspominali swe jazdy nie tylko podczas Wyścigu Pokoju. Za swe sportowe dokonania, za krzewienie przez lata patriotycznego ducha, jak powiedział profesor Waldemar Frąckowiak z Uniwersytetu Ekonomicznego.

Dojeżdżam do krańca Jeziora Strzeszyńskiego, nie jadę w stronę Kiekrza, ale skręcam w lewo i już raduję się z tego oto faktu, że depczę pedały na jednej z najpiękniejszych ścieżek rowerowych wokół Poznania. Leży pełno liści, czuje się wilgoć od strony wody. W którymś momencie wyprzedza mnie, pozdrawiając, dwójka kolarzy górskich.

Siadam im na kole i jedziemy do końca drogi wzdłuż jeziora. Tempo jest niezłe, pod 30 kilometrów na godzinę. Skręcamy w lewo, podjeżdżamy na wzniesienie, szybki zjazd. I tak utrzymujemy wspólnie dobry rytm. Aż do jeziora Rusałka. Tutaj natężam się trochę, wyprzedzam ich, wyciągam Nikona i fotografuję partnerów szybkiej jazdy po liściach.


Z nimi dobrze mi się dzisiaj jechało.

Nad Rusałką przerwa, odpoczynek. Rozmawiam z panią Haliną Woźniak, która z mężem Jerzym prowadzi obiekt gastronomiczny - znany z tego, że podaje się tutaj bardzo dobrze przyrządzane ryby. Znany także z tego, że jego gospodarze szanują od ponad dwudziestu lat swych klientów i mają swych wiernych bywalców.

Pani Halina Woźniak i jej mąż Jerzy od 2001 roku pomagają mi ofiarnie w organizacji noworocznych spotkań rowerowych. Te na Rusałką odbywają się od zawsze 1 stycznia o godzinie 13. Kolejne takie spotkanie już niedługo: 1 stycznia 2013 o 13. Będzie to już trzynaste takie spotkanie w tym właśnie miejscu.


Katarzyna Pawłowska nad Rusałką. Noworoczne spotkanie rowerzystów. 1 stycznia 2010.

W przeszłości uczestniczyli w nich ludzie władzy - marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak, prezydent Poznania Ryszard Grobelny. 1 stycznia 2010 roku zjawiła się nad Rusałką w reprezentacyjnym stroju Katarzyna Pawłowska, znakomita kolarka, która w kwietniu tego roku w Melbourne zdobyła tytuł mistrzyni świata na torze.

Przed laty w tych spotkaniach, na początku, brała udział garstka osób. W tych ostatnich od 150 do ponad 200 ludzi. Mam nadzieję, że pierwszego stycznia 2013 roku będzie sprzyjająca pogoda, i że być może pojawi się nad Rusałką Kasia Pawłowska - mistrzyni świata, olimpijka z Londynu, świetna zawodniczka, przed którą jest wiele lat sukcesów i sportowych osiągnięć.

                                                                                         Piotr Kurek

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL