R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 18087252 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-05-26
Marcowa jazda w słońcu

 

W okolicach Dziewiczej Góry
panował dzisiaj niesamowity ruch


Miłe spotkanie w Puszczy Zielonka: Sebastian Swat (od lewej), Edyta Swat, Piotr Kurek, Jacek Swat i Sylwester Swat. Dziewicza Góra, 3 marca 2012.

Sobotnie słońce sprawiło, że dzisiaj - w sobotę 3 marca - sporo fanów rowerów wsiadło na bicykle, by wygrzać swe ciała w cieplejszej temperaturze z jednej strony, z drugiej zaś, by przejechać więcej niż dotąd kilometrów.

Była godzina 13.30, gdy zdecydowałem się na jazdę i gdy ruszyłem w trasę. Wybór padł na Puszczę Zielonka i kultowe wzniesienie w tym kompleksie leśnym, czyli Dziewiczą Górę.

Mierzy sobie 143 metry nad poziomem morza i jest tym miejscem, które przez cały rok przyciąga amatorów kolarstwa górskiego. Wiosną, latem i jesienią odbywają się tutaj zawody XC i maratony MTB, ale także w zimowy czas, gdy jest mroźno i śnieżnie - widać tutaj pasjonatów MTB.

Przed rokiem o tej porze miałem już przejechanych na swym Whelerze Pro 59 prawie 500 kilometrów, 15 jazd. W tym roku zaległości są spore: raptem 135 km i pięć jazd.


Wieża widokowa na Dziewiczej Górze od dziś, 3 marca, jest dostępna dla zwiedzających.

Ta dzisiejsza miała być w założeniu powrotem do normalnej, jak przed rokiem, dwoma czy trzema laty, aktywności. Kiedy ma się braki treningowe, pedałowanie na pierwszych kilometrach niespecjalnie raduje - aż do momentu, gdy organizm poczuje właściwy rytm.

Poznań - os. Kosmonautów, Serbska, most Lecha, skręt w ulicę Chemiczną i dalej, na skróty, przez las. Dzisiaj w miejscu, gdzie nadal zachował się jeden z fortów poznańskiej przed laty twierdzy, młodzi ludzie w wojskowych mundurach ćwiczyli swe rekonstrukcyjne umiejętności.

Koziegłowy, Owińska, ścieżkami przez las i jestem u podnóża Dziewiczej Góry. Jadę spokojnie, nieśpiesznie leśną ścieżką, by dotrzeć na polanę, na której od kilkunastu lat odbywają sie zawody kolarstwa górskiego.

Powoli pedałuję, z naprzeciwka jedzie małżeństwo Edyta i Jacek Swatowie - lekarze i zarazem rozpoznawalni na wszystkich zawodach XC i maratonach MTB amatorzy tego pięknego sportu. Z Przeźmierowa, gdzie mieszkają, przejechali razem z synami Sebastianem i Sylwesterem ponad 40 kilometrów. – Na asfaltowej drodze przez poligon Biedrusko spotkaliśmy dziesiątki kolarzy - informuje mnie pani Edyta, lekarz alergolog.

Nadjeżdżają synowie. Młodszy z nich, Sylwester, przed sześcioma dniami w imponujący sposób wygrał na poznańskich Winogradach łączony wyścig przełajowy elity i mastersów podczas IV Memoriału Marka i Zbyszka, sportowej imprezie poświęconej pamięci tragicznie zmarłych przed czteroma laty Marka Wawrzyniaka i Zbyszka Jędrzejczaka.


Oni kochają maratony MTB: Michał Kruk (od lewej), Łukasz Anioła i Michał Krawczyk dotarli do wieży widokowej na Dziewiczej Górze.

Stajemy do wspólnego zdjęcia, znana rodzina i ja. Jeszcze ciastko na drogę od pana Jacka i jedziemy. Oni na trening, ja na Dziewiczą Górę.

Na szczycie znajduje się wieża widokowa. Została zbudowana kilka lat temu i dziś, tak na dobrą sprawę, została otwarta pierwszy raz w tym roku. Bilet normalny kosztuje 5 złotych, ulgowy - cztery i z tarasu widokowego, jak dziś, widać Poznań i jego okolice jak na dłoni.

Przede mną była tutaj ekipa poznańskiej telewizji publicznej, jeszcze wcześniej zjawili się uczestnicy comiesięcznego rajdu organizowanego przez Sekcję Rowerzystów Miejskich. I kiedy już chcę odjeżdżać w stronę wieży mozoli się na rowerze Michał Krawczyk z kolegami - Michałem Krukiem i Łukaszem Aniołą, pasjonatami maratonów MTB.


Ta droga prowadzi z Dziewiczej Góry do Annowa.

Pan Michał Krawczyk przez ładnych kilka lat pracował w redakcjach "Gazety Poznańskiej" i "Głosu Wielkopolskiego" i w czasie wolnym ukochał jazdę na rowerze. Startował w wielu maratonach, a dziś pochwalił się... – Mam nowy rower. Kupiłem ramę Scotta, resztę też starannie dobierałem i wszystko sam złożyłem.

Trzej młodzi ludzie pytają mnie o terminy najbliższych imprez MTB. Informuję ich, że 15 kwietnia (niedziela) odbędzie sie już po raz kolejny Powerade Suzuki MTB Marathon, który organizuje Grzegorz Golonko wraz z władzami Murowanej Gośliny. Start na Zielonych Wzgórzach, a trasa może być w tym roku zmieniona: nie w stronę Dziewiczej Góry, a Mściszewa, Starczanowa i rzeki Warta. Na 28 kwietnia (sobota) planowany jest inny maraton, który zamierzają zorganizować na terenie gminy Czerwonak działacze Torq Superior MTB Team Środa Wielkopolska.


Plaża "Tropicana" w marcu. Tutaj 28 kwietnia odbędzie się maraton MTB.

Dziewicza Góra, Annowo, Owińska, Bolechówko (piękna jest ta główna ulica - Lipowa), skręt w prawo i po kilkuset metrach znów w prawo. Tak, by prosto dojechać do plaży "Tropicana" w Owińskach, gdzie 28 kwietnia zjawią się setkami pasjonaci maratonów MTB.

Akweny, jest ich tutaj kilka, jeszcze zalodzone, choć widać, że ta warstwa lodu jest już krucha. Mocno krucha. Jadę prosto w stronę plaży, na której latem odpoczywają ludzie. Palmy (sztuczne - rzecz jasna) stoją, brama wejściowa na plażę zamknięta.


Tutaj zapewne pojadą 28 kwietnia maratończycy MTB. Owińska, 3 marca 2012.

Okolica jest urocza, wszystko to teren Puszczy Zielonka i tutaj 28 kwietnia ma się odbyć pierwszy z maratonów MTB (nowy cykl w Wielkopolsce), które zorganizują w tym roku Michał Główczewski i Daniel Kurpisz i ich koledzy.

Wracam do Poznania. Najpierw do Owińsk, później w stronę Annowa, gdzie gonią mnie wiejskie psy (dziś na szczęście nie muszę używać niezawodnego gazu pieprzowego o nazwie American Style NATO Pepper-Spray). Skręcam do Miękowa. Drogi leśne i polne są przejezdne. Od Czerwonaka jadę ruchliwą drogą Murowana Goślina - Poznań, na której w roku ubiegłym zginął na miejscu na rowerze Ryszard Walerych - animator turystyki potrącony przez pijaną kobietę za kierownicą samochodu.


Widok z mostu Lecha na Wartę.

Na moście Lecha słychać niesamowity szum. To kry ocierają się jedna o drugą i płyną w stronę Biedruska. Jeszcze półtora kilometra i jestem w domu. Pokonałem 41 kilometrów w czasie trzech godzin i na końcowych kilometrach swego rodzaju dopingiem do szybszej jazdy była ciekawość: jak dziś pojechał Michał Kwiatkowski w trzyetapowym wyścigu w Belgii?

Odpalam komputer, wchodzę na stronę http://www.omegapharma-quickstep.com/ i widzę, że Michał Kwiatkowski zachował koszulkę lidera. Wczoraj wygrał prolog, dziś był siedemnasty w tym samym czasie, co zwycięzca, kolega z ekipy Omega Pharma Włoch Francesco Chicchi.

Jutro ostatni etap. Michał Kwiatkowski, rocznik 1990, ma szansę wygrać ważny wyścig etapowy. Jeśli tak się stanie, będzie to bardzo pomyślna wiadomość dla polskiego kolarstwa, które potrzebuje bardzo, ale to bardzo, takich właśnie zwycięstw i spektakularnych sukcesów.

                                                                                  Piotr Kurek
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL