R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 20657916 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-10-16
Dzień Niepodległości na sportowo

 

Skorzystałem z zaproszenia Piotra Miśkiewicza


Jadą jeden za drugim: Jan Materek z Legnicy na przedzie, za nim Piotr Miśkiewicz, Edward Pelikan, Bogusław Malke, Waldemar Nowacki i Marcin Lutomski.

Piotr Miśkiewicz zaprosił dziś do Puszczykowa swych przyjaciół - Bogusława Malke i Waldemara Nowackiego, gości z Legnicy oraz autora tych słów. Na marcińskie rogale, na miłe spotkanie, ale przede wszystkim na jazdę rowerową po Wielkopolskim Parku Narodowym.

Piotr Miśkiewicz jak mało kto zna tereny Wielkopolskiego Parku Narodowego. Z jego firmy, BCM Nowatex - ul. Wrzosowa 11, do przepięknego lasu jest bardzo blisko. Regularnie jeździ tu rowerem, a jak spadnie śnieg - lubi godzinami spacerować. Brodzić po kopnym puchu sam, z rodziną, ze znajomymi: tak było podczas ostatniej zimy.

Pojechaliśmy przed południem, choć od rana padało. Na ścieżkach mnóstwo liści, pod nimi zdradliwe tu i tam tam leżące suche patyki i gałęzie, także wiele wody i niezłych bajorek.

Rozpoczęliśmy bardzo patriotyczne, od wizyty na mogiłach powstańców. Zginęli w 1848 roku, podczas Wiosny Ludów, podczas tego czasu, kiedy mieszkańcy Mosiny na dwa dni wybili się na niepodległość i kiedy Rzeczpospolita Mosińska była realnym bytem politycznym.


Mogiła powstańców z 1848 roku. Wielkopolski Park Narodowy, 11 listopada 2010.

Ten fakt jest zapisany w podręcznikach historii, nie każdy jednak wie, że na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego są groby Polaków, którzy w maju 1848 roku postanowili walczyć o niepodległość.

Dalej na trasie był ścisły rezerwat Pojniki, trudno dostępne miejsce, gdzie zwierzęta od lat szukają dla siebie wody. Wiele zwalonych tu drzew, rowery trzeba było przenosić, ale widoki zapierające dech. Jak w górach.


Wielkopolski Park Narodowy, 11 listopada 2010. Piotr Miśkiewicz (z lewej) i Bogusław Malke.

– Musisz tu być, gdy spadnie śnieg - słyszę od Piotra Miśkiewicza, człowieka biznesu, który od kilkunastu już lat ubiera cyklistów i amatorów rowerowania. W Puszczykowie, na ulicy Wrzosowej 11, każdy pasjonat pedałowania znajdzie coś dla siebie: koszulki kolarskie, takież spodenki, ocieplacze, kurtki, skarpety, bieliznę.

Piotr Miśkiewicz tłumaczy nam, że w rezerwacie Pojniki w ostatnich kilku latach poziom wody opada: w wielu miejscach, gdzie zwierzęta mogły napić się wody - rośnie teraz już trawa.

Jedziemy siedmioosobową ekipą: Piotr Miśkiewicz, Marcin Lutomski (dziś jego imieniny - otrzymał od nas życzenia), Bogusław Malke (wiceprezes Poznańskiego Towarzystwa Cyklistów), Waldemar Nowacki, Jan Materek i Edward Pelikan z Legnicy oraz autor tych słów.

Wielkopolski Park Narodowy nasycony wodą i wilgocią. Przestało jednak padać. I gdzieś między drzewami przebijają się promienie słońca. I z najniższego punktu rezerwatu Pojniki pniemy się w górę. Trzeba uważać, by przypadkiem nie najechać na jakiś patyk, gałąź, by nie upaść na leśnej ścieżce.

Kilka minut nieustannego pedałowania pod górę i jesteśmy blisko asfaltu, drogi prowadzącej z Puszczykówka do Jezior. Na znanym turystom i samochodziarzom parkingu spotykamy inną grupę rowerzystów. Młodszych od siebie - studentów, ludzi biznesu, którzy tak jak my postanowili Dzień Niepodległości spędzić sportowo: na rowerze. Wymieniamy informacje o sobie, robimy wzajemnie sobie zdjęcia i jedziemy dalej. My w jedną stronę, oni w inną.


Wspólne zdjęcie w Jeziorach.

Na betonowych płytach Greisera utrwalam jazdę kolegów. Jadą szóstką, jak przed laty nasi reprezentanci na Wyścig Pokoju. Żółte liście z boku drogi nadają fotografii jakby artystyczny wymiar.

Jadąc w stronę Komornik, widzimy przed nami zwierzynę. Sarny i daniele, piękne i dorodne - ozdoba tego lasu, który od 1957 roku jest Wielkopolskim Parkiem Narodowym.

Jazda, pedałowanie i meta. W Puszczykowie na Wrzosowej 11, gdzie powstają znakomite stroje kolarskie, Piotr Miśkiewicz jako gospodarz podejmuje swych gości dobrym jadłem: golonką z kapustą i grochem. Umie gotować i lubi to robić. Jest to rodzaj bezinteresowności, o której wiedzą ci, którzy Pana Piotra znają od lat.


Jan Materek (od lewej), Edward Pelikan, Piotr Kurek, Piotr Miśkiewicz, Bogusław Malke i Waldemar Nowacki.
Fot. Marcin Lutomski

Tak jak ja. W lipcu 2001 roku wspólnie pedałowaliśmy 173 km wokół Poznania, uroczyście otwierając wraz z innymi pasjonatami MTB rowerowy pierścień wokół Grodu Przemysła. Jechali wówczas z nami: Tomasz Wiktor, Zenon Milczewski, Wojciech Pawlak, Marian Faryniarz, Aleksander Morozowski i wielu znakomitych ludzi różnych profesji. Koszulka kolarska z tego przejazdu, made in Nowatex Puszczykowo, jest bezcennym gadżetem.

Kilka godzin w Puszczykowie. Rowerowo, sportowo i z akcentami patriotycznymi. U Piotra Miśkiewicza z jego przyjaciółmi i znajomymi. Ładny dzień, godny zapamiętania. Na zawsze. 

Tekst napisany 11 listopada 2010 

 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL