R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyślij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jesteś 18087250 gościem na naszej stronie
Aktualizowano: 2017-05-26
Jazda w mrozie i po śniegu

 

10 marca na rowerze znad Rusałki do Strzeszynka
i sympatyczne spotkania po drodze


Ścieżka rowerowa Rusałka - Strzeszynek w zimowej scenerii. 10 marca 2013.

Kiedy dziś, w niedzielę 10 marca, po godzinie 14 siadałem na rower, na swego niezawodnego Wheelera, w Poznaniu padał delikatnie śnieg i temperatura wynosiła około minus 2 stopni Celsjusza.

Pierwsze metry jazdy, pierwsze sekundy i minuty pedałowania - to testowanie, z małą prędkością, drogi, przyczepności opon marki Geax, by się nie przewrócić, nie fiknąć koziołka podczas rekreacyjnego zmagania się z własnym organizmem, przyrodą, pogodą i trasą, którą od lat pokonuję prawie na pamięć.

Osiedle Kosmonautów, Cytadela, Sołacz, Golęcin, Rusałka. A więc mam już poza sobą 7 kilometrów. Zatrzymuję się nad Rusałką na chwilę, by wymienić kilka słów z Panią Haliną Woźniak - właścicielką lokalu gastronomicznego (najlepiej podawane ryby w Poznaniu) i jadę dalej.


Zwalone drzewo nad jeziorem Rusałka.

Ścieżka rowerowa Rusałka - Strzeszynek pokryta śniegiem, udeptanym przez piechurów, także przez pasjonatów rowerów, którzy w niedzielę postanowili zrobić swą normę treningową.

– Trenujemy, pedałujemy, jesteśmy nierozłączni - mówią mi Edyta Swat i Jacek Swat, małżeństwo lekarzy z Przeźmierowa, których spotykam na najbardziej uczęszczanej trasie rowerowej w grodzie Przemysła i jego okolicach.


Edyta i Jacek Swatowie przygotowują się do sezonu 2013.

– Sezon MTB rozpoczyna się już wkrótce, 24 marca, w Wągrowcu – mówią mi pasjonaci kolarstwa górskiego. – Nie zabraknie nas w Wągrowcu – podkreślają, mówiąc także i o tym, że synowie Sebastian i Sylwester własnym tempem pojechali do przodu. – Zamierzamy także spróbować swych sił w triathlonie – dodają. – Wszyscy, rodzice i synowie.

Jadę do Strzeszynka, kilka razy zatrzymuję się, zsiadam z roweru, wyciągam swego Nikona. I pstrykam, pstrykam, pstrykam. Uwielbiam zimową jazdę na rowerze, do minus 10 stopni Celsjusza, uwielbiam także fotografować zimę.


Lubię zimową jazdę po śniegu i w mrozie. Nad Jeziorem Strzeszyńskim, 10 marca 2013.

Na trasie Rusałka - Strzeszynek, długość trasy 5,4 km, spotykam mało rowerzystów. Więcej jest w niedzielny, popołudniowy czas piechurów, amatorów nordic walking, nie brakuje narciarzy.

Na końcu Jeziora Strzeszyńskiego dopędzają mnie, dojeżdżają do mnie Sebastian i Sylwester Swatowie. Pierwszy studiuje medycynę (jest na trzecim roku) na Pomorskim Uniwersytecie Szczecińskim, młodszy z braci studiuje matematykę i informatykę na UAM.

– Nie będę się ścigał w tym roku z licencją - mówi mi Sebastian Swat. – Będziemy startowali w wielkopolskich maratonach MTB, także w triathlonach - w Sierakowie i w Poznaniu. Będziemy rywalizować w Akademickich Mistrzostwach Polski MTB na Dolnym Śląsku - zgodnie podkreślają bracia.


Sylwester (z lewej) i Sebastian Swatowie.

W drodze powrotnej zatrzymuję się nad Rusałką, by trochę odpocząć. Spotykam Jerzego Migasa, Andrzeja Buszkę i Dariusza Rau, którzy zmarznięci wracają z rajdu rowerowego do Dopiewa.

Przed godziną siedemnastą jestem w domu. Dziś w umiarkowanym mrozie i po śniegu przejechałem, bezpiecznie - bez żadnych przygód i upadków, prawie trzydzieści kilometrów. Zajęło mi to to prawie dwie godziny (1:57:12 h), maksymalnie pędziłem po śniegu 27,5 km/h, średnia wyniosła - 15,2 km/h.


Paweł Cieślik, drugi z lewej, ma wielu fanów w Poznaniu i okolicach.

Nieraz odnoszę wrażenie, że taka jazda w mrozie, kiedy się delikatnie zmarznie, odmładza człowieka o kilka/kilkanaście lat. I kiedy jeszcze jest możliwość pożywienia się rybą od Pani Haliny Woźniak - stan radości i dobrego samopoczucia rośnie.

W sobotę, niedaleko od trasy mojej niedzielnej jazdy na rowerze, po drugiej stronie Jeziora Kierskiego w Chybach spotkali się, na zaproszenie Krzysztofa Kozaneckiego, pasjonaci rowerów i fani Pawła Cieślika.


Paweł Cieślik i jego poznańscy przyjaciele.

Było miło i sympatycznie. Wszyscy obecni stanowią nieformalny Fan Club Pawła Cieślika, kolarza Bank BGŻ Teamu i dwukrotnego uczestnika Tour de Pologne w latach 2011-2012. Obecni życzyli Pawłowi, by w najbliższych dniach treningi w Hiszpanii przebiegały po jego myśli, i by także w tym roku, w dniach od 27 lipca do 3 sierpnia, jako reprezentant Polski startował na trasie jubileuszowego, 70. Tour de Pologne - od włoskiego Rovereto do Krakowa. I by jechał z sukcesami.

                                                                         Piotr Kurek


 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzieży rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL