R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyslij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jestes 37524340 gosciem na naszej stronie
Aktualizowano: 2021-11-29
Ta wygrana, to spełniony sen

 

Sławek Urbański o swym sukcesie


Artur Kozal (od lewej - 2. miejsce), Sławek Urbański - zwycięzca, Paweł Jastrząb - 3 miejsce. Trzej najlepsi zawodnicy ostatniego w roku 2021 wyścigu kolarskiego na torze samochodowym "Poznań".
Fot. archiwum Sławka Urbańskiego

– Jestem realistą, osobą twardo stąpającą po ziemi. I dlatego aż do dziś (piątek 22 października) trudno mi uwierzyć w to, co się stało sześć dni temu na torze samochodowym "Poznań", gdzie wygrałem wyścig kolarski. Ważny, bo finałowy w roku 2021. Prestiżowy, bo biorą w nim udział znani szosowcy. Kultowy, bo ta rywalizacja sportowa na asfalcie w Przeźmierowie obrasta powoli legendą - mówi Sławek Urbański.

Ma 46 lat, nigdy nie uprawiał kolarstwa zawodniczo. Jest człowiekiem biznesu, ma rodzinę i osiem lat temu zdecydował się na kupno roweru.

Jest piątek 22 października, siedzę ze Sławkiem Urbańskim w Forni Rossi 777 Pizza Napoletana przy Naramowickiej w Poznaniu. Za oknem dmucha mocno wiatr, pada deszcz. W miejscu, gdzie bodaj najlepiej podają włoskie danie w Grodzie Przemysła, wsłuchuję się w słowa sensacyjnego zwycięzcy ostatniego w tym roku wyścigu kolarskiego na torze samochodowym "Poznań".


Sławek Urbański podczas wyścigu.
Fot. archiwum Sławka Urbańskiego

– Był rok 2013, gdy zdecydowałem się na kupno pierwszego roweru szosowego. Wybór był dla mnie oczywisty: postawiłem na markę TREK. I choć nigdy nie byłem kolarzem, to jednak ten sport był mi bliski jako kibicowi. Oglądałem Tour de France, inne wyścigi. I kiedy już postanowiłem, że nabędę szosowy bicykl - wybrałem taki model, na którym pedałował znany Amerykanin, siedmiokrotny triumfator Wielkiej Pętli. Pogrążony później w niesławie - zaczyna swą opowieść Sławek Urbański.

Wydał sporo grosza, kupił najnowszy model i jako niedoświadczony adept kolarstwa miał problemy z elektroniką. Szybko je opanował i zaczął krążyć po drogach wokół Wągrowca, gdzie mieszka. – W każdą stronę świata prowadzą ładne drogi, o umiarkowanym ruchu, więc frajda z pedałowania była praktycznie od początku - podkreśla.

Jest wrzesień 2014, w Poznaniu odbywa się wyścig kolarski dla amatorów Bike Challenge. Pan Sławek startuje i zakłada sobie cel, by do mety dojechać razem z peletonem. Dystans 120 km pokonuje ze średnią prędkością 37 km na godzinę. Jest z tego startu zadowolony i postanawia poszukać jakiegoś trenera.

Miesiąc później trafia na Artura Kozala. Tak wiąże się z ekipą FTI Racing Team, w barwach której startuje do dziś. – Co tu dużo mówić, Arturowi zawdzięczam naprawdę dużo. Ustala mi plany treningowe, brałem udział w zgrupowaniach krajowych i zagranicznych (Majorka). I zachęcał bym zdecydował się na start w czwartkach kolarskich na torze samochodowym "Poznań".


Sławek Urbański, Artur Kozal, Arkadiusz Czarnecki - trzej kolarze FTI Racing Teamu.
Fot. Fot. archiwum Sławka Urbańskiego

Początki w miejscu, gdzie ryczą motory i silniki aut, nie były zachęcające. Bał się tłoku na torze samochodowym, jazdy w zakrętach i także sportowej konfrontacji z szosowcami o głośnych nazwiskach. Stąd były duble, minutowe straty. – Ale mam w sobie jedną cechę: lubię się uczyć i jak coś postanowię, to staram się robić to dobrze - akcentuje.

Nabierał doświadczenia, w którymś starcie dojechał do mety z razem ze zwycięzcą. I odtąd zaczął zaznaczać swą obecność na torze "Poznań": próbami odskoków, ataków, odjazdów. – Tych kilkadziesiąt osób a niekiedy nawet ponad sto tworzy swoisty ul. Ciągle się w nim coś dzieje. Runda liczy 4083 metry i są na niej zakręty - aż siedemnaście. Rozmowy, ostrzeżenia, niekiedy ratunkowe przekleństwa, odjazdy i hamowania, taki jest żywioł pędzącego peletonu, gdy z prędkościami ponad 40 kilometrów na godzinę jedziemy obok siebie łokieć w łokieć, kierownica tuż przy kierownicy.

W ostatnich trzech latach kolarz amator z Wągrowca z coraz większą śmiałością zdobywał się na samodzielność: na ataki, na odjazdy. Szczególnie dobrze mu się wiodło w drugiej części sezonu, od sierpnia do października. Tak też było i tym roku. – Odjeżdżałem w sezonie 2021 kilka razy i byłem na dobrej do sukcesu, ale były reprezentant Polski Mateusz Mróz dwa razy skasował me ucieczki - nie żali się 46-letni mężczyzna.

Na jeszcze jedną zdecydował się przed tygodniem, 16 października 2021. Finał czwartków kolarskich wypadł w zimnie (6-8 st. Celsjusza) przy bezwietrznej pogodzie na dystansie 53 kilometrów. Sławek Urbański zachował zimną krew i jak doświadczony wyga kolarski zaatakował trzy kilometry przed końcową kreską. – Na ostatnią rundę wjechało nas dziesięciu. Przy zjeździe z głównej prostej w prawo mocno pojechał do przodu Szymon Toporek, pedałował z prędkością około 50 km na godzinę. I w którymś momencie zwolnił, ja nacisnąłem mocno na pedały. I odjechałem kolegom i rywalom. Miałem trzy kilometry do finiszowej kreski. Kilka razy obejrzałem się za siebie, by zobaczyć, czy mam bezpieczną przewagę nad dziewiątką. I dojechałem solo do mety. Kilka sekund później usłyszałem bardzo głośny krzyk: "Sławek! Sławek!"


Sławek Urbański i Arkadiusz Czarnecki na najniższym miejscu podium. Mistrzostwa Polski mastersów i amatorów w jeździe parami. Poznań 2020.
Fot. Fot. archiwum Sławka Urbańskiego

Tak cieszył się Artur Kozal, kolega, trener, lider FTI Racing Teamu. Jedyny z tej ekipy zwycięzca czwartków kolarskich. – W październikową sobotę wpisałem się na listę tych, którzy tu z podniesionymi rękoma mijali metę. To było i jest coś niewiarygodnego. Sen o spełnieniu, którego mogłem kilka lat temu tylko marzyć - raduje się sympatyczny amator z Wągrowca.

                 Piotr Kurek

Sławek Urbański ma 46 lat, mieszka w Wągrowcu. Jest człowiekiem biznesu, prowadzi w Mieścisku od roku 2006 Zakład Obróbki Precyzyjnej (ZOP CNC). Człowiek wielce rodzinny: żona Dominika i dwie córki (Zosia - 15 lat, Maja - 12 lat) z życzliwością dopingują jego kolarskim poczynaniom. Ma medale mistrzostw Polski w jeździe parami (dwa) i w rywalizacji drużynowej (jeden). Plany na przyszły rok obejmują także starty w imprezach szosowych na Dolnym Śląsku i być może w Austrii.


 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL