R E K L A M A :
 Newsletter >
 Wyslij znajomym >
 Dodaj do ulubionych
  Szukaj na stronie.
Jestes 37269776 gosciem na naszej stronie
Aktualizowano: 2021-09-18
500 kilometrów w jedną dobę przejechali
Leszek Kaźmierczak i Krzysztof Naskręt

 

Nie pokonało ich zimno, deszcz, grad i zmęczenie


Leszek Kaźmierczak (z lewej, w żółtym stroju) był głównym animatorem jazdy non stop na dystansie 500 km. Fot. archiwum Leszka Kaźmierczaka

Leszek Kaźmierczak z Łukowa i Krzysztof Naskręt z Czapur przejechali w ciągu jednej doby 500 kilometrów na swych rowerach. Nie pokonało ich zimno, deszcz i grad oraz narastające z godziny na godzinę zmęczenie. Teraz odczuwają ogromną satysfakcję ze swej jazdy, jak i z tego, że swym wysiłkiem nagłośnili sprawę pomocy dla osoby wielce jej potrzebującej.


– No cóż, przejechaliśmy 500 kilometrów w ciągu 24 godzin. Zrobiliśmy to, co starannie zaplanowaliśmy. Kiedy przygotowywaliśmy się do tego wyczynu, oczami wyobraźni widzieliśmy ciepłe dni kwietniowe i taką też noc - mówi Leszek Kaźmierczak. – Przyszło nam jednak zmierzyć się  z deszczem, gradem i zimnem, które po północy z soboty 24 na niedzielę 25 kwietnia wynosiło minus dwa stopnie Celsjusza. Ale daliśmy radę!

Ruszali kilka minut po godzinie 10 z Łukowa pod Obornikami. Pierwotnie planowali jazdę w trzech, ale Marcin Kosicki musiał w ostatniej chwili zrezygnować (powody zdrowotne). Na pierwszych kilometrach i większości rund (każda 50 km) towarzyszyli im fani kolarstwa z Wielkopolski. Tak znani, jak choćby Artur Spławski z Bogdanowa, wielce zasłużony, utytułowany i popularny zawodnik szosowy, nie stroniący także od rywalizacji w przełajach i MTB. To także Sylwia Szpulewska-Larek z Łukowa, czołowa amatorka w maratonach na rowerach górskich.

– Myślę, że towarzyszyło nam w czasie tej doby około 50 pasjonatów rowerów i kolarstwa. To niesłychanie mobilizuje i czyni człowieka silniejszym - to kolejne słowa Leszka Kaźmierczaka, inicjatora całego przedsięwzięcia.

Pokonali 10 rund po 50 kilometrów każda. Jechali w tempie 35-30 km na godzinę. Pierwszą pięćdziesiątkę zaliczyli w czasie półtorej godziny. Na drugim okrążeniu zostali zmoczeni i poczęstowani gradem przez naturę. Jechali non stop do godziny czwartej na ranem, by wówczas zrobić sobie dwugodzinną przerwę na odpoczynek. Po szóstej, gdy podjęli trud pedałowania, termometr wskazywał minus 1 stopień Celsjusza.

Jechali, by pokazać swą kolarską moc i by swym wyczynem wspomóc leczenie i zebrać pieniądze dla Angeliki Przespolewskiej z Łukowa. Oni kręcili kilometry, dobrzy zaś ludzie wpłacali mniejsze lub większe datki na Fundację Siepomaga (www.siepomaga.pl/angelika-przespolewska) a logistycznie całe przedsięwzięcie ogarniała Magdalena Kaźmierczak - żona Pana Leszka.

                                Piotr Kurek
 

 

Logo BCM Nowatex - Producent odzie�y rowerowej, sportowej, kolarskiej

EUROBIKE

 

 
WSTECZ HOME E-MAIL